rowery

24 września 2007 (14 komentarzy)

[29] pamiętają państwo ten lot z jezusem w roli głównej, który przez czterdzieści kolejnych dni na pustyni nie spożywa, nie pije, wszelkim pokusom odpowiada hola hola? moje czterdzieści dni to jakby trochę to samo, z tą może drobną różnicą, że jezusa takie numery wyraźnie kręciły, podczas gdy mnie kręcą przeciętnie. o tych czterdziestu dniach, ciężkich jak tory że się powtórzę, już właściwie zapomniałem. pohałasowały chwilę, narobiły trochę bałaganu, w końcu poszły precz. staranność, z jaką pamięć ludzka wypluwa ze świadomości niesmaczne kęsy, cała ta chirurgiczna dbałość o właściciela jest doprawdy zaskakująca. teraz zosia leży obok, niewiarygodna, z potarganymi po nocy włosami. w półśnie odruchowo przejeżdża palcem po ustach. sprawdza, czy drobna ranka, pamiątka po ostatniej opryszczce, już się zagoiła

40

10 września 2007 (10 komentarzy)

[28] właśnie mija czterdziesty dzień, czterdziesty piekielny dzień z czterdziestu piekielnych. za chwilę wsiądę w samolot i za parę godzin wysiądę w strasburgu. za kilka kolejnych do strasburga przyleci zosia. proszę to sobie wyobrazić

the flying cup club

8 września 2007 (7 komentarzy)

[27] a czwartego września, panie, czwartego września wydałeś na świat nowego beiruta. ty, panie, beiruta obdarzyłeś specjalną łaską, pięknym, rozdzierającym bólem, co go sam na krzyżu znosiłeś dzielnie. czternaście bolejących pieśni i żadna słaba. to jest twoja szczodrość, panie, lecz czy aby nie za zbytnia tym razem? czy nie za dużo w te serca nasze – kruche i wrażliwe – wlewasz naraz? tych czternaście bolejących pieśni, od których śmierć, panie, cudowne, jesienne podumieranie

(kto nie wie, o czym mówię, niech naciśnie sobie tutaj)

krawaty, krawaty

6 września 2007 (25 komentarzy)

[26] czuję się w obowiązku, aby wyznać państwu, iż w przeciwieństwie do wielu zainteresowanych – ja, chłopiec z tego bloga, nie posiadam żadnej pewnej ani wiążącej wiedzy na temat tego, kto był rzeczywistym źródłem przecieku, kto skłamał bardzo a komu się tylko dramatycznie pomyliło, czy janusz kaczmarek cmoknął się z wielkim płatnikiem w hotelu marriott, czy jedynie zostawił mu krawat pod wycieraczką, jakie nieprawdopodobne fantazje drążą umysł el comendante ziobro, dlaczego platforma obywatelska kolejny raz przegra wybory, na czym polega komputerowy model układu, gdzie się podziało psl, komu na tym wszystkim najbardziej zależy – ja tego nie wiem, wiedzieć nie chcę. prawdę mówiąc, gówno mnie to obchodzi. tyle w tym temacie