[47] niczego nie przeczuwając, podnoszę słuchawkę (numer nieznany) i w słuchawce słyszę głos pani, pani mówi, że kot, zupełnie jak ten z ogłoszenia, w jej piwnicy na hałdzie węgla skulony siedzi i lament żałosny podnosi ku niebu, i chyba coś z tym trzeba zrobić, mówi pani, bo kot zupełnie jak ten z ogłoszenia, z plamką na nosie i w czarne łaty, co układają się w podobiznę myszki miki. wypisz-wymaluj, mówi pani
i rzeczywiście, od wczoraj antek – cały, zdrów, jedynie węglem osmalony – jest już w domu i odsypia ostatnie dwa tygodnie. bogu, który umarł, słońcu, które przygasło, pani, która postanowiła zadzwonić, solenne niech będą dzięki