poza zasadą lansu, chociaż w warszawie

21 listopada 2009 (7 komentarzy)

[80] a jeśli kogo najdzie chęć, to w najbliższy poniedziałek (23.11) rusza w centrum sztuki współczesnej we warszawie festiwal pt. poza zasadą lansu. festiwal potrwa pięć dni, a jego formuła opiera się na cyklu pogadanek z literatami, co – jak sądzę – o dwa niebieskie kwadraty jest lepsze, niż klepanie intymnych fragmentów swojej twórczości w stronę bogu ducha winnych słuchaczy. pomimo tego, iż osobiście nie mam nic do powiedzenia, zapraszam również na spotkanie ze mną, które odbędzie się w rzeczony poniedziałek o godz. 19:00. cały plan tutaj: pozazasadalansu.pl.

pogwarki, cz. 3

14 listopada 2009 (4 komentarze)

[79] nowa płyta kultu to zagadka. muzycznie nie ma się do czego przyczepić, to znaczy być może jest do czego, ale kogo to obchodzi, skoro słucha się pysznie. pyszne są i sekcja dęta, i perkusja, i gitara prowadząca. jakiś półprzytomny gryzipiórek z polityki napisał w internecie, że tak jak dobrze się nowa płyta kultu zaczęła, tak nie starczyło energii na drugą połowę. ja bym powiedział, że tak jak się dobrze zaczęła, tak w drugiej połowie jest jeszcze lepsza, albowiem poza walorem muzycznym (skazani, to nie kraj moich snów czy karinga) pojawia się ciekawy element sentymentalny (jak choćby w kiedy ucichną działa albo podejdź tu proszę). rzeczoną zagadkę stanowi natomiast warstwa liryczna, albowiem kazikowi najwyraźniej nie do końca się chciało, toteż nierzadko idzie ów na skróty: pojawiają się liczne powtórzenia (jakby z braku lepszego pomysłu) czy incydentalna anemia i mętność znaczeniowa. zagadka polega na tym: czy rozprężył się nadto kazik w obszarze języka jako takiego i za bardzo popuścił cugli, czy może hiszpańskie powietrze rozleniwia i nie ma komu nad biurkiem ślęczeć, czy otóż właśnie jedno i drugie? oczywiście nie dramatyzuję, jest hurra! najlepszą płytą kultu od długiego czasu, a są momenty (i nie są to momenty rzadkie), gdy doprawdy jest wybornie jak za starych, dobrych. stare, dobre zresztą wcale nie są takie odległe, o czym niech zaświadczą choćby ten albo ten numer. ach, kurwa.