jakobe mansztajn: stała próba bloga

bałkany, bośnia 1/3

[166] bośnia. ostatnie dni spędziliśmy w sarajewie i to – jak do tej pory – najmocniejszy punkt wyprawy. do sarajewa dotarliśmy chwilę przed zmierzchem i już od progu, jadąc głównymi arteriami miasta w stronę starówki, nie sposób było nie dostrzec, jak bardzo eklektyczne jest to miejsce: z jednej strony olbrzymie ortodoksyjne cerkwie, z drugiej meczety z minaretami na wysokość dziesiątego piętra, gdzieś pomiędzy skromne synagogi, katolickie katedry i wszystko to naraz tworzy wrażenie snu. zwłaszcza dla turysty z polski, gdzie jeden jest kościół, jedna wiara i jedna prawda. za ten eklektyzm sarajewo jednak w ostatnich latach zapłaciło straszliwą cenę: kiedy nazajutrz w pełnym słońcu gapiliśmy się na budynki, widzieliśmy wyraźnie, jak bardzo jest podziurawione od kul i pocisków moździerzy. nie było budynku, który w trakcie ponad trzyletniego oblężenia miasta w latach dziewięćdziesiątych nie zostałby ostrzelany czy zbombardowany, na chodnikach co kilkadziesiąt metrów można się było natknąć na sarajewską różę, charakterystyczny lejek po pocisku moździerzowym zalany czerwoną żywicą: tutaj od moździerzu w jednej chwili padło 67 osób, tam 43, a jeszcze dalej 26. całe sarajewo – mimo że zatrważająco wciąż piękne – przypomina wysypisko cmentarzy, którego najbardziej uwierającym elementem jest pomnik w jednym z parków u wylotu z miasta: pomnik w postaci fontanny otoczonej rzeźbą z odciśniętymi jak na plaży stópkami dzieci, które zginęły podczas oblężenia miasta. poziom wody w fontannie podnosi się i opada, podnosi i opada i tak w kółko, jakby woda miała zmazać ślady stóp i wypłukać je z przykrej pamięci miasta. ale to nie jest plaża, nic takiego się nie wydarzy.

Categories: Bez kategorii

bałkany, bośnia 2/3 » « bałkany, chorwacja

5 Comments

  1. dzieci…

  2. tyle jest książek, dobrych tekstów, ale tylko czytanie ciebie jakobe, wywołuje dreszcze na mojej skórze, pod którą siedzisz bardzo głęboko. to znaczy – pisanie twoje.
    (ale sadzę banały)

  3. taka podróż to było/jest moje MARZENIE!:)
    Jakobe/Kuba? zorganizuj np. w Spółdzielni pokaz zdjęć z tej podróży, o ile robisz zdjęcia?

  4. Sarajevo…przypomniał mi się film Aleja Snajperów. Na pewno super podróż i przygoda, …i wysyp ciekawych wpisów na blogasku :)

  5. poruszające

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑