jakobe mansztajn: stała próba bloga

brak klamek

[4] rzecz o miłości tej wygląda następująco: pewnego deszczowego poranka, po nocy ciężkiej jak tory (choć tory byłyby jeszcze do zniesienia) rozwierasz powieki i niechybnie konstatujesz to nie moje mieszkanie (myśl ta wyda ci się zabawną i wartą odnotowania w kolejnej notce). nietwojemieszkanie, o czym przekonasz się za chwilę, jest puste, a także co najbardziej zaskakuje nie posiada w drzwiach klamki. pomyślisz wówczas: zwariowałem, brak klamek to przecież domena zakładów psychiatrycznych. i ta myśl, że trafiłeś do więzienia, początkowo wzbudzi twój strach, lecz strach szybko przejdzie w rozbawienie, a z rozbawienia zrodzi się myśl następna, jeszcze bardziej od poprzedniej złowróżbna: skąd się tutaj wziąłem? i to będzie jedno z tych ciekawszych pytań w twoim życiu, na które nie odpowiesz sobie jeszcze długi czas. mieszkanie jest szczelne i ty jesteś szczelnie zamknięty w mieszkaniu, i taka jest aktualnie sytuacja. możesz ją przyjąć jak bohater hłaski lub zaskomleć jak zbity pies nic nie zmienisz. przypomnisz sobie za to scenę z dzieciństwa, gdy matka wychodzi do sklepu i odruchowo zamyka mieszkanie od zewnątrz z tobą w środku. lecz tym razem nikt na ratunek nie przybędzie, matka już nie wróci ze sklepu, w ogóle matki w tej opowieści nie ma. jesteś ty, czyli ja, i to mieszkanie obce, z którego długo nikt nie wyjdzie cały

Categories: Bez kategorii

viva emptiness » « o, anno domini

28 Comments

  1. Jakby smutek.

  2. ajj czyli milosć. pamiętaj że śmierć i nieszcześliwa milość to najlepszy materiał jaki może dostać poeta.

  3. zawsze można wyjść oknem :>

  4. >alt, poradziłbym sobie bez :].

  5. a więc nieszczęśliwa…
    no… ale chociaż pozostaje zdziwienie…
    kiepskie pocieszenie, ale zawsze coś – może jakaś sztuka się z tego narodzi ;)

  6. mhm, skoro już jesteś w tym mieszkaniu i (jak twierdzisz)nie ma z niego wyjścia, to może coś ciekawego dla siebie w nim znajdziesz;)

    ps:co oznaczają tory??

  7. >anna ro., wolałbym jednak dzieciaki, ale sztuka też jest git :].

    >s, spoko, się urządzam powolutku. co do torów: są to takie dwa równoległe ciągi szyn służące do poruszania się pojazdów szynowych.

  8. “Pamiętaj, że każdy napotkany człowiek czegoś się boi, coś kocha i coś stracił…”

    w pustym pokoju snuje się tylko echo..

    piękne przestrzenie są za drzwiami.. ;)

  9. >iris, nie no, ja to jakby wiem, że lepiej jest zamkniętym nie być niż zamkniętym być, podobnie jak lepiej jest wolnym być niż wolnym nie być :]. rzecz w tym, że niekiedy zawodzi nawet ta podstawowa wiedza.

    a w ogóle to ja nie wiem, czy ta notka to był najmądrzejszy pomysł. tym niemniej pozdrawiam wszystkich zakochanych w kraju!

  10. przypuszczam, że wszyscy-zakochani-w-tym-kraju też pozdrawiają!

    hm…a interpretacyjnie już nieco pod górkę, erudycyjnie może jeszcze, ale interpretacyjnie coś nietęgo… Ergo, może więcej hłaski? A może więcej meritum? A może ty się do publicystyki przytul?

    ale chwalę oczywiście, chwalę

  11. gdzies juz czytalem o tych torach
    ;-)

  12. łe, takie sobie.

    bywają tu lepsze.
    to pewnie przez te walentynki:)

  13. >mmm, że do publicystyki niby? ale dlaczego?

    >giera, przewinęły się, przewinęły ;).

    >tsu, no ja właśnie mówię: niedobry to czas, niedobry na wszelki sposób.

  14. dobra tory zinterpretuję konkretnie:) A tak w ogóle, to jakaś plaga z tymi klamkami.U mnie zniknęły z bramy wejściowej na podwórko… ;)

  15. “co Cię nie zabije, to Cie wzmocni”,

    chociaż po wyjściu z pokoju nic nie smakuje tak jak kiedyś.

  16. zacięcie pewne wyczułam publicystyczne przy okazji kazimierza (jakże niesłusznie oczywiście nazywanym wielkim, prawda? ;). I tak myślę, że może z tamtej strony by cię spotkała jakaś większa wdzięczność…

    hehehe, co do klamek, rzeczywiście – osobliwość, też doświadczyłam ich zaginięcia – ale to były realne, namacalne klamki (!), które po pewnej imprezie zniknęły bez śladu… A nikt się nie oddalał, a już żeby wykręcić klamkę, to w ogóle nikt, absolutnie nikt nie był w stanie (z różnych względów). Naprawdę enigma…

  17. >kinga, z tym wzmacnianiem to ja bym jednak był ostrożny. patrz na przykład wirus hiv :].

    >mmm, ale że jeszcze większa? ;]

  18. panna-monroe

    16/02/2007 — 16:30

    cholernie cie lubie.

    plumplumplum.

  19. dlatego gdybym rozmawiała z osoba chorą na hiv to bym tego nie powiedziała ;)

  20. >jakobe: pewnie, że notka tej treści to pomysł mało mądry.. kamikaze;)
    bo “pokój” możesz przeżyć tylko niemądrze..
    w innym razie to zaledwie “poczekalnia”..
    mój będzie drewniany i pachnący.. ;)
    pozdrówka

  21. tak już zupełnie bez związku z notką sobie myślę, że to miejsce, to tutaj, jest dużo lepsze niż tamto poprzednie. jakoś tak milej się rozmawia i w ogóle. zupełnie serio mówię.

  22. ;] tak, jakobe, olbrzymia i przytłaczająca, zastanów się czy takiej na pewno łakniesz ;]

  23. porcelanowa

    17/02/2007 — 18:18

    E tam. Ta notka to wcale nie był zły pomysł.
    Wszyscy mówią, jak Buk, że

    gdy
    duch
    słabnie
    pojawia się
    forma.

    I tak, to prawda. Ale czasami to jednak ma się ochotę pierdolić swoją formę. Naprawdę.
    Poza tym troche bez sensu jest komentowanie tylko tego, jak notka zostala napisana. Zwłaszcza, kiedy jest to TA notka.

  24. >mmm, swoją drogą to bardzo dobre pytanie. od razu przypomina mi się ostatnia kwestia z “adwokata diabła”. no bo ja bym właśnie chciał móc powiedzieć o sobie, że jest inaczej, ale nie wiem, czy wówczas nie skłamię.

    >porcelanowa, o! o to właśnie!

  25. kiedy tak czytam Notkę jeszcze raz, widzę że kreujesz w niej świat, z którego nie bez powodu nie ma ucieczki: to skłania mnie do zostania tu i teraz,wczucia się w tę sytuację i w to co “tu i teraz” czuję. I teraz nie ma w tym pesymizmu, tylko prawdziwe,życie,które jest pełne sytuacji, z którymi muszę sobie dać radę-sama…Tak też wtedy widzę miłość- poza bombonierkami są też inne rzeczy.To jest to,co wyczytałam dla siebie:)Dzięki

  26. nadal nie możesz wyjść ?

  27. >qwerty, nadal, i smutna jest to prawda. smutna niczym deszcz w listopadowy poranek.

  28. no dajze nowa notke w koncu:)

    22/02/2007 — 19:37

    .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑