jakobe mansztajn: stała próba bloga

nowa książka

[drodzy państwo, nowy zbiór poezji, z jakim od kilku lat noszę się niczym woźny z kluczami, chociaż wolę myśleć, że bardziej jak bułhakow z “mistrzem i małgorzatą”, ukaże się nieodwołalnie w październiku tego roku (nakładem wydawnictwa wbpicak). czemu tak późno – otóż, książka najwcześniej mogłaby się ukazać we wakacje, a istnieje poważna obawa, ze strony wydawcy i z mojej strony, iż polski czytelnik w lipcu preferuje raczej moczyć nogi w ciepłych wodach egiptu aniżeli czytać smutne wierszyki o końcu świata, toteż październik, czas wzmożonej refleksji, wydaje się terminem dogodniejszym. a żeby wpis ten nie był jedynie wpisem informacyjnym, na koniec żart: puk puk. kto tam? bułhakow. jaki bułhakow? nie, żartuję, woźny z kluczami. koniec żartu. kurtyna.]

Categories: Bez kategorii

warszawa, środek nocy » « ballada o niepiciu

37 Comments

  1. Nareszcie! :)

  2. Szkoda, że trzeba tyle czekać, ale czekam tak długo, że kilka miesięcy mnie nie zbawi :)

  3. Świetna wiadomość. Jednak nawet tak przedni żart nie odwróci uwagi od tego, że nie podałeś tytułu nowej książki. Zdradź nam chociaż tyle ;)

  4. robert, nie podałem z tego powodu, że tytuły w głowie mam dwa. na razie chodzę wokół nich, obwąchuje. sądzę, że w najbliższych tygodniach w końcu się zdecyduję. wtedy podam.

  5. 2014: rok powrotów!
    niejaki mansztajn i niejaki pluszka z nowymi książkami, łał!
    zatkało mnie ;-)

  6. Gosia Kraszewska Hombre

    23/01/2014 — 10:07

    Taki wpis to ściema, żądam konkretów. No fajnie, że za sto lat sobie poczytamy Pańskie wiersze ale dziś jest dziś i niektórzy odświeżają tę stronę kilkadziesiąt razy na dobę, nie po to, żeby się dowiedzieć, że za tryliard dni sobie coś przeczytają nowego. Jesienna deprecha już za nami, a my ciągle nie wiemy jak się teraz dostosować do zimowego przesilenia i w ogóle składam skargę, dziękuje…
    już wiem, ze nie ma co w podnieceniu odświeżać tego bloga, bo już koleżanki w pracy się podsmiechują, że zapalam świece i włączam ballady Blur, tylko po to żeby w zażenowaniu zaraz znów gasić i muzę przełączać na lubiany przez większość pokoju Enej… jak Pan tak może ludzi traktować?!
    PS a jednak nie będę pisać żadnego post scriptum..

  7. radość stop to nie żart stop

  8. :) potrafisz wywołać uśmiech; słowem, żartem
    uczynkiem, ale nie zaniedbaniem
    do października wszak 9 m-cy i oczywiście
    możesz
    mieć humory
    różne dziwne stany,
    ale wpisów tu – nie zaniedbuj! :))

  9. czyli jak ciąża. ;o)

  10. O, gratulacje!:) To chyba Twoj drugi tomik po wiedenskim high lifie, tak?

  11. giera, najwyższa pora. po tylu latach czuję się znów jak debiutant. a na pluszkę – a to podobno już w lutym – niewymownie się cieszę. tyle lat kazać na siebie czekać. pluszka jest niepoważny. oh wait…

  12. gosia, ja rozumiem to rozgoryczenie i nie mam dobrego wytłumaczenia. nie mam nawet kiepskiego. poza brakiem ciekawej myśli w głowie nic mnie nie powstrzymuje. proszę jednak wierzyć, że w sercu moim ten blogasek zajmuje szczególne miejsce i może przez to tak kompulsywnie te swoje zdanka i myśli filtruje, i tak rzadko w rezultacie się odzywam. ale proszę nie kasować blur, jeszcze będziemy się przy nim kiwać.

  13. albert, uroczyście obiecuję nie zaniedbać.

  14. kropko, i termin to nie ostatnie z ciążą podobieństwo.

  15. krufka, zgadza się. myślałem nawet, aby na “wiedeńskim” poprzestać i zacząć roztaczać wokół siebie mit sex pistols. ale potem zrozumiałem, że są fajniejsze zespoły.

  16. czyżby tomik począł się z miłości? ;) ciekawi jesteśmy oczywiście szczegółów a te 9 miesięcy to straaasznie długo.

  17. Jakobe- hehe, masz racje, dobra decyzja:) zycze Ci scenariusza the rolling stones

  18. Chodzcie sie jeszcze posmiejemy. Wariacje na temat zartu puk puk.

    Puk puk. Kto tam? Mistrz. Jaki Mistrz? I Małgorzata.
    Brawa. Owacje na stojaco. Bisy.

  19. puk puk. kto tam? dziecko. jakie dziecko? rosemary. ( właśnie dowiedziałam się, że zostanę ciocią. poważnie). no to behemot. albo fluszka.

  20. bardzo sie ciesze

  21. moja dziewczyna mowi ze sie cieszymy z tego ze bedzie nwoa ksiazka ale nie cieszymy sie ze bedzie dopiero za rok

  22. ae cieszymy sie ze za rok a nie za siedem lat

  23. ale cieszylisbymy sie bardziej gdyby byla w przyszly czwartek bo wtedy oboje mamy wolne

  24. Gratuluję, Jakobe. Już nie mogę się doczekać.

  25. caviale- super, gratulacje:) wiec Twoj zart bardzo w temacie:)

  26. powiem to, co wiele osob pewnie mysli: w koncu, jakobe! :>

  27. [proszę wybaczyć mi te grafomańskie bazgroły i osobiste dryfowanie. taka samokrytyka.]

  28. kropko, odpowiem trochę wymijająco, że zawsze poczyna się z jakiegoś rodzaju miłości :].

  29. caviale, ach, osobiste dryfowania to jest przecież sól tego bloga. gratuluję.

  30. sam, w przyszły czwartek nie da rady. kiedy znowu macie razem wolne?

  31. z jakiegoś rodzaju…. ale jakobe… no weź zdradź chociaż trochę. ;)

  32. Sam -> Jakobe

    26/01/2014 — 11:28

    w przyszly weekend

  33. poważnie?:] dziękuję więc, jakobe. dziękuję, krufka.

  34. kropko, książka jest o domu złym. akcja – że się tak wyrażę – wierszy dzieje się w nocy, w mieszkaniu rodzinnym podmiotu lirycznego. a więc są strachy na wróble, truchła, strzygi i paul celan.

  35. A mi to by się marzyło takie ponad 300 stron lanej prozy w wykonaniu Pana Poety. Żadnych dialogów, bez podziału na akapity, rozdziały……jestem pewien, że byłby to absolutny hit…
    Jakubie, mógłbyś się jakoś ustosunkować do mojej wypowiedzi?
    pozdrawiam

  36. alex, nie wiem, jak z brakiem akapitów, gdyż jakoś tam jednak jestem przyzwyczajony do porządku, porządek w słowach – mawiała babcia – ważniejszy niż porządek w życiu. ale o takiej książce myślę i myślę, że ona w końcu powstanie. może nie jutro, może nie w przyszły czwartek, ale przyszły rok jest całkiem nie wykluczony.

  37. oho. jakobe się wydaje ;) odliczam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑