szklana pułapka V
2 marca 2010
[85] równo dziesięć lat temu zacząłem kurs na prawo jazdy, boże drogi, dziesięć lat temu. pomyślałem wówczas: idzie matura, zdążę przed maturą, spokojnie. w rezultacie minęło dziesięć lat, dalej jeżdżę środkami komunikacji, pieniądze na kurs poszły w przysłowiowy chuj i taka to jest ze mną robota. jubileusz w dalszym jednak ciągu pozostaje jubileuszem, przeto wszystkiego najlepszego, baranie.
ale nie o tym chciałem - chciałem o tym, że piszę książkę, o czym mówię nie po to, żeby się pochwalić, ale po to, żeby pisać ją dalej. publiczne deklaracje mają bowiem magiczną moc, która polega na tym, że się człowiek w obliczu tych deklaracji nie chce skompromitować. książka będzie o tym, że john mclane idzie na kurs prawa jazdy, które odebrano mu za punkty. na kursie spotyka hansa grubera i pułkownika stuarta, i cała zabawa między trójką rozpoczyna się na nowo.
żartuję.


Octopussy
Ta książka byÅ‚aby najwiÄ™kszym dzieÅ‚em literackim od czasu Kubusia Puchatka, o ile znalazÅ‚o by siÄ™ tam także miejsce dla Ala, który (żrÄ…c ciacha kupione dla swojej “ciężarnej żony”) wspieraÅ‚ Johna.
13 sierpnia 2010 at 17:20
Sylwia
Szkoda, ze żartujesz, bo już chcialam ja kupic na pniu, druga rzecz, ze czytam tego bloga jak książkę, to ci się w sumie sama pisze. Ta książka
27 maja 2010 at 16:39
giera
publicznie przyjmujemy do wiadomości, czekamy
9 marca 2010 at 20:16
boski
pokaz mi dwoch swietnych pisarzy, ktorzy zrobili prawko.
8 marca 2010 at 20:55
boski
prawo jazdy ssie.
8 marca 2010 at 20:54
sarna
hmmm, o samej drodze (dwupasmowej;) do prawka można by książkÄ™, a nawet scenariusz na serial (typu tasiemiec - dreszczowiec) napisać…
powodzenia!
2 marca 2010 at 17:22