jakobe mansztajn: stała próba bloga

polskie kino ciągnie druta

[86] od tygodni chodzi za mną zdanie polskie kino ciągnie druta. być może, zważywszy na wyjątki w ostatnich czasach, powinienem powiedzieć łagodniej: polskie kino robi loda, ale wyjątki nie są znowuż na tyle typowe, aby zmieniać ton wypowiedzi. a ton jest taki jak słychać – ironiczny, posępny, pełen znużenia i rozczarowań. w full metal jacket pada takie zdanie: potrafiłbyś wyssać nawet piłkę baseballową przez cały szlauch ogrodowy i tyle mam do powiedzenia na temat polskiego kina. zwłaszcza polskiego kina mainstreamowego, które przestało być już nawet rozrywką i mam wrażenie, że przestało być także kinem, a stało się smutną i pełną żenady przejażdżką maluchem z rurą wydechową skierowaną do wewnątrz auta.

pośród wyjątków – że tak powiem – czystych, jak na przykład sztuczki jakimowskiego czy dług krauzego, pojawiają się wyjątki niejednoznaczne i tak ostatnio obejrzałem wreszcie rewers lankosza. lankosz się stara, to widać, scenarzysta też się postarał, również aktorzy, operator kamery i prawdopodobnie cała ekipa filmowa postarali się równie bardzo. film płynie zręcznie, dialogi momentami rzeczywiście zabawne, konwencja utrzymana i kiedy już myślałem, że mamy do czynienia z fajnym polskim filmem, nadeszło zakończenie. polskie zakończenie, tj. świeczka na pomnik i bohater (a w tym przypadku bohaterka) odchodzi w przysłowiową dal. wymowę końcówki próbuje jeszcze ratować muzyka w tle, ale muzyka w tle – powiedzmy sobie otwarcie – nie jest w stanie niczego uratować.

od tygodni, kiedy tak za mną łazi to zdanie w tytule, zastanawiam się nierzadko: co dalej z polskim kinem, panie andrzeju, jak żyć?, i w dalszym ciągu myślę, że spalić, przysypać wapnem i za 30 lat zacząć od nowa*.

*przy czym nie widziałem jeszcze wszystkiego, co kocham.

Categories: Bez kategorii

brian warner and the spooky kids » « szklana pułapka V

8 Comments

  1. dom zły? no, ale generalnie ssie, ja się z Tobą zgadzam, choć może w tym ostatnim 10leciu, było troche wiecej w miare udanych niż te dwa, co wymieniasz, imho. mi się osobiście na ten przykład bardzo podobał ostatni odcinek na dobre i na złe, bo powrócił motyw raka, lubię jak w filmach umierają, to zawsze nowe niesie, taka śmierć.

    jou!

  2. a tak, “dom zły” jest dobry. gęsty taki i mięsisty. a jeśli już jesteśmy przy “na dobre i na złe”, to oczywiście “ciacho” – poziom intrygi jak w “informatorze” manna. gorąco polecam.

  3. to może pannę dla Reksia i Shrek po polsku? ;)

  4. jakobe jak zgarniesz te 20 tysiaków /czego szczerzę ci życzę/ w silesius(siaku) to będziesz se mógł sam film nakręcić :))))

  5. Prawo popytu i podaży. Jeżeli w naszym kraju nie ma wystarczająco dużego popytu na dobre kino, to nikt nie będzie się za to brał. Polskie kino daje dupy uprawia koprofagię i prostytuuje się z całym narodem, ale zauważ, że tylko w Polsce. Wystarczy chociażby spojrzeć chociażby na dzieła Romana ‘Pedobear’ Polańskiego (mam na myśli te z początku kariery rzecz jasna), czy też ostatnio, rolę Karoliny Gruszki w rosyjskim Kisłarodzie. Nawiasem mówiąc całkiem dobry film, dziwny jak dziwny, pewnie dlatego, że rosyjski. Niebawem w Gdyńskim DKF-ie. Ps. Czy możliwe, że widziałem Cię wczoraj na przystanku tramwajowym koło magicznej galerii bandyckiej?

  6. >h, nie sądzę, żebym zgarnął, ale jeśli coś, wtedy słowo daję – nakręcę film.

  7. >tobiasz, nie sądzę, chociaż byłem tam jakieś pięć dni temu, a i wtedy autem.

  8. no to liczę na angaż ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑