jakobe mansztajn: stała próba bloga

a wiosną niechaj wiosnę

[210] kochany pamiętniczku, czas znów zatoczył koło: pierzchła ołowiana powłoczka, słonko z powrotem wskoczyło na tron, ptaszki odzyskały mowę, kwiatki odzyskały główki swe bujne. wczoraj przechadzałem się po leśnych dróżkach i słowo daję – ptaszkom dosłownie nie zamykały się ryjki, a ja, jakbym dopiero co wyszedł z betonu, jakbym się ledwo co narodził, jarałem się jak pochodnia na widok zielonej przestrzeni, na dźwięk świergotu, na zapach czystego powietrza. można było odnieść wrażenie, że to nie czas zatoczył koło, tylko coś pod spodem ogólniej pierdolnęło, doszło do przewrotu. ach, kochany pamiętniczku, całe to wrażenie, całe to przekłamanie stąd zapewne, że ilekroć po zimie strasznej niczym samotność nadchodzi wiosna, trudno od razu uwierzyć w ciepełko, w to słonko górujące nad zimowym smuteczkiem, w tę zieloną trawkę górującą nad jesienną kałużą, w świergot ptasząt przebijający się przez gęste szczękanie miasta. w tym niemym zachwycie więc zatrzymałem się na leśnej ścieżynce i z niedowierzaniem gapiłem w słońce jak w duszka zza kredensu, gapiłem długo i intensywnie, z dziesięć minut to trwało, dobre dziesięć minut – wyobraź sobie, pamiętniczku – z buzią bladą i maślanymi oczkami jak ta pizda gapiłem się w najjaśniejszy punkt na niebie aż rozbolała mnie głowa i musiałem się położyć. taka to była niesamowita historia. słowo daję.

Categories: Bez kategorii

z frontu » « poeta robi podejście do wiersza o miłości

39 Comments

  1. a co jeżeli to nie jest przekłamanie?

  2. I od razu wigor do pisania wrócił :)

  3. położyłeś się na ścieżce w lesie? jakobe?

  4. caviale, to byłoby ekstra.

  5. kropko, na trawce przy ścieżce. och, to było niesamowite. musielibyście tam być.

  6. no szkoda, szkoda. następnym razem daj znać. :)
    wariat!

  7. no nie wiem, wczoraj zgubilem dwadziescia zlotych, wiec nie jestem pewien co o tym myslec

  8. miałam to samo, na przystanku zaświeciło mi w twarz i nie mogłam twarzy od słońca oderwać, ale później się dowiedziałam, że umarł różewicz i samo się ściemniło ;/

  9. Znow cieplejszy wieje wiatr? ale to juz bylo! dobrze, ze choc na koniec rozbolala! nie ma to jak happy end.

  10. Super Jakobe, znowu swietny wpis. Trzymam kciuki zeby udalo sie wydac ten pamietniczek, bo tutaj co wpis to klejnocik.

  11. ej
    a o co chodzi z tymi wszystkimi zdrobnieniami?

  12. ojezu- to Jakobe wprowzdil ta mode, wszyscy tutaj chyba sie juz tym zarazilismy Nie wiem, mysle ze zdrobnienia tworza ciekawe zestawienie z ciezszym kalibrem typu pizda albo pierdolnelo. Poza tym Jakobe lubi malutkie rzeczy- lusterka, puzderka, pudeleczka, koraliki- i to zamilowanie sprawia ze zdrabnia rowniez slowa.

  13. …a do tego mam bardzo pieszczotliwy stosunek do tego tutaj małego pamiętniczka.

  14. dzień dobry. oj, czuć, że wiosna. a wiecie, że remarque miał wieloletni romans z marlene dietrich? ja nie wiedziałam. dowiedziałam się w osnabruck (na str. 326), w którym jestem z panem andruchowyczem. historia podobno eksplodowała w wenecji, potem remarque odprowadził marlene do hotelu i miał wypowiedzieć słowa: “madame – powiedział remarque – na froncie otrzymałem kilka ciężkich ran, z których ostatnia okazała się fatalna w skutkach. nie zdołam być dla pani dobrym kochankiem, ale obiecuję stać się niezapomnianą siostrą lesbijką”. ciekawe, nieprawdaż? tak, dobrze, skończę już z tymi cytatami. swoją drogą z przyjemnością czytałabym o lusterkach, puzderkach…;]

  15. Caviale, nie mówiłam tego wcześniej, ale bardzo lubię ciekawostki które wygrzebujesz.

  16. MM, a to bardzo cieszy, dzisiaj szczególnie. wiesz, one same wpadają mi w rączki i lubię się nimi dzielić.

  17. Tylko 16 komentarzy? Tak nie moze byc.

  18. Wiec bedzie 18. Nie wiem, chyba mi sie to przysnilo ze Jakobe zamiescil wpis o pelnej wiosnie, tak na prawde napisal ze zmarzl i ze mu sniegu napadalo za kalosze.

  19. zapomniałem

    08/05/2014 — 01:55

    tym razem nie ma żadnego wątku filmowego? widziałem ostatnio dwa i pół fajnego filmu. “Uncle Boonmee Who Can Recall His Past Lives”, to jest jeden fajny, choć mógłby robić za półtorej fajnego filmu. “Mekong Hotel”, to kolejny cały fajny film. jeśli wynika z tego, że Apichatpong Weerasethakul jest moim ulubionym reż., to tak ma być. widziałem także “Z daleka widok jest piękny”, który jest całym filmem, ale fajny jest tylko w połowie, bo jest zbyt dołujący. no dobra, jest to cały fajny film, mimo doła, ale dwa i pół brzmi bardziej interesująco, niż tak po prostu – trzy. tym bardziej, że widziałem jeszcze jeden fajny film, ale o nim nie opowiem, bo byłoby za dużo.

  20. zapomnialem- fajnie ze utrzymala sie tradycja watku filmowego. Chcialam obejrzec Twoja najmocniejsza rekomendacje czyli wujka boonmiego, ale po wygooglowaniu sczailam ze kiedys go widzialam. Nie wiem czy od poczatku, ale na pewno w duzej czesci. Wiec film rzeczywiscie robi wrazenie, z rodzaju takich ze ma sie wrazenie ze ma z tysiac den, i ze w zyciu sie nie dokopiesz do ostatniego, nawet rezyser sie nie dokopie, ze film zaczal zyc wlasnym zyciem i ze przerasta nas swoja madroscia. Z reszta mysle ze tak to jest w przypadku filmow o tysiacu den- nie ma co rozkminiac sensu i co po co sie tu zdarza, bardziej chodzi o twoj emocjonalny odbior, co czujesz patrzac na te niezliczone dna. Wiec ja bylam troche przerazona:) Za duzo dziwacznosci, i to takiej w wydaniu psychodelicznym, wole jednak obrazy prostsze, o bardziej bezposrednim i jasniejszym przekazie. Chociaz film ogladalam pare lat temu i za malo go pamietam zeby tu kreslic jakies obszerne referaty. Dlatego jednak moze skoncze, bo mimo tego ze film pamietam mocno na wyrywki, to wlasnie nakreslilam mocno obszerny komentarz, nie wiem skad, chyba ze swojej niewiedzy;) I mimo ze na ten caly filmowy watek Jakobe mowi ze “spoko” to jednak jest to blog kulinarny a nie jakas filmowa kawiarenka.

  21. oczko.

  22. nuuuuuuuuudy :) zieeeew

  23. zapomniałem (kandydat do pe z ramienia sympatycznej prokrastynacji, w skrócie: sympro)

    16/05/2014 — 00:04

    Krufka, totalna zgoda ze słowami Jakobe: “spoko”.
    numer Beckhama.

  24. david palmer.

  25. 25 “lubię to”. 25 komentarzy. troszeczkę martwię się, ponieważ dalej nie potrafię.

  26. jakobe, do ilu mamy policzyć? ;]

  27. to i ja dodam jeden od siebie, nr 28. tylko czy to pomoże, panie od liter doktorze.

  28. 27 było jednak, więc teraz: piękna, pełna dwudziestka ósemka. hej ho!

  29. hej ho kochana zo. pod numerem 29 poruszę spraw kilka. jakobe, od tego leżenia można złapać wilka.

  30. tak naprawdę to była jedna sprawa, ale kolejna ma numer 30. prawie jak miesiąc. nie widziałam cię. . .

  31. już jestem. tyle się działo. nie uwierzycie.

  32. To wspaniale, bo to chyba, że będzie co czytać? A my nie musimy wierzyć w to, co się dzieje, wystarczą słowa (prawda?)

  33. *to chyba znaczy

    przy okazji, caviale: Gałczyński, gdyby mógł, to zmieniłby cały świat w jeden kandelabr, a ja, gdyby się dało, to Twój trzydziesty komentarz zalajkowałabym tysiąc razy

  34. zo, nie rozpieszczaj mnie, bo dostanę wariacji ;]

  35. Pusto tu, cicho… I nawet w komentarzach już tylko spam się przewija, jak takie krzaki pustynne.

  36. a w tej książeczce, jakieś sto stron temu, autor siedział sobie z lekturą w chłodnej madryckiej “cafe gijon” przy talerzu morskich raków i białym winie portugalskim. czego wam z całego mojego malutkiego mięśnia życzę.

  37. Przełamując ciszę: obejrzałam ostatnio jakiś filmik z Jakobe z serii poeta czyta swoje wiersze i kurczę, pomyślałam, jaki fajny głos. Taki mmm, całkiem zmysłowy. Gdyby więc było coś w stylu audiobooka – słuchałabym.

  38. Niech ktoś się odezwie, bo mi teraz niezręcznie.

  39. zo, przecież kiedy odzywasz się, to to jest jak nagroda :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑