jakobe mansztajn: stała próba bloga

kiedy prezydent spotyka prezydenta

[15] bierze i na konferencję prasową wychodzi, jak to się mówi, zbejcowany, i tonem bełkotliwym, wodząc na pół przytomnym wzrokiem za tym, co niedostrzegalne, oświadcza dziennikarzom i całemu światu, że właśnie odbył spotkanie z prezydentem putinem i – czego już nie powie na głos, ale co daje się wyczytać z mowy rozbujanego ciała – że na tym spotkaniu nie tylko dyskutowano, nie tylko podejmowano kluczowe dla świata decyzje, ale także zwyczajnie grzano gorzałę i że on, prezydent francji, tej francji, która gorzały nie pije, grzał również – to mnie się, drodzy państwo, twarz w odruchu solidarności czule do takiego prezydenta uśmiecha i pijane, ludzkie oblicze takiego prezydenta, dotąd obojętne, o tysiąckroć bliższe sercu staje niźli cały kościół obrzydliwie trzeźwych mord w tym porządnym jak prawo i sprawiedliwość państwie

Categories: Bez kategorii

untitled » « czasowniki

14 Comments

  1. i zdrowie, kurde.

  2. >z, ach, czytaliśmy i jesteśmy pod wrażeniem. myślimy o konwersji.

  3. sarko nie pije, natomiast uwielbia biegac, wiec chyba musieli z putinem ganiac sie dookola stolu obrad .

  4. kto nie pije, niech pierwszy rzuci kapslem.

  5. pić, to brzmi dumnie? nałogowo, chwilowo, tymczasowo,nieważne.

  6. ja rzucam kapslem!

  7. Kapsla nie mam, zostala pusta butelka

  8. przyjemnosc

    17/06/2007 — 15:21

    jestem tutaj i sie rozprzestrzeniam

    kiedy beedziesz w warszawie?

  9. >przyjemnosc, w warszawie to ja będę bóg wie kiedy. póki co odkładam jakby na heinekena.

  10. zaraz zaraz a gdzie jest zurek ?

  11. wyszedł. znaczy znudził się. teraz czas na pana tadeusza.

  12. kto, no powiedz kto

    27/06/2007 — 14:35

    nowa notke prosim ladnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑