poznań. po

[12] był poznań. poznań był od czwartku noc do niedzieli rano, i gdyby nie slam, który miał się odbyć (i zaiste się odbył) w niedzielę wieczór, wówczas bardzo prawdopodobne albo wręcz bardzo możliwe, że trwałby poznań do dziś, a ja, zamiast maszerować elegancko w swoich butach prostych a schludnych, chodziłbym na czworaka ze stopami bosemi i spojrzeniem mętnym wodząc mamrotałbym: ale się kurwa zrobiłem. trochę przesadzam, a trochę nie

ale wracając do rzeczy: co takiego w poznaniu robiono? otóż w poznaniu robiono to i owo, przede wszystkim zaś a) pito (pito napoje wyskokowe w ilościach niepokojących, choć rzekło się, przyrzekło sobie, że hola, jakub, że pić się będzie mniej, albowiem w życiu ważne są te chwile trzeźwe, a nie te chwile pijane), b) palono (lulki palono, choć lulków zwyczajowo nie stosuje się, ponieważ lulki jak wiadomo są niezdrowe), c) wydawano (chętnie i bez zastanowienia wydawano pieniądze, których nie posiada się i teraz, gdy pieniądze są naprawdę potrzebne, ich brak jest dotkliwy jak odrąbana ręka)

wreszcie poezja. poezja, przyznaję, gdzieś mi się w tym wszystkim zapodziała, zawieruszyła (siwy powiada ignorancja po chuju, zią). lecz nie to, żebym ja poezji nie lubił albo unikał – przeciwnie, ja każdego wiersza, nawet tego kiepskiego, zawsze chętnie wysłucham. na swoje usprawiedliwienie mam tylko, że kiedy wysiedliśmy z zosią na dworcu głównym w poznaniu, jakaś niepojęta, poetycka żyła roztętniła się we mnie. roztętniła się tak, że zapomniałem

Categories: Bez kategorii

25 Comments

  1. i jest to bodaj pierwsza taka nieregularna notka tutaj. ale staram się.

  2. ale fajnie czytales. bojowo ;-)

  3. no jakbobe jakobe – ja sadzilem ze ty byles w poz jeno na chwile a ty caly czas gdzies sie upijales i upalales a ja nic o tym nie wiedzialem bo cie nigdzie nie widzialem…

    a rzeczywiscie poezji bylo troche a poetow jeszcze wiecej
    ;-)

  4. oj, przecież z tą poezją to tak zawsze jest. najważniejsze to spotkać się z ziomami z branży, schlać się, znarkotyzować, a dopiero potem wybełkotać dwa wiersze. :)

  5. >giera, no bo właśnie dopiero jak sobie na palcach policzyłem, to wyszło, że to całe trzy dni były. mnie się wydawało, że to trwa ten sam wieczór.

    >ol., ja wybełkotałem akurat cztery :].

  6. >dd, bojowo :].

  7. hm ale czego jakobe zapomniałeś ?

  8. o poezji zapomniałem. pojechałem na czterodniowy festiwal i raptem dwa spotknia zaliczyłem, przy czym z obu wyszedłem w trakcie.

    tego się nie robi poezji, horre. no po prostu się nie robi.

  9. no ale takze takich rzeczy nie robi sie operatorom sieci

  10. wydaje mi się że to ona musiała zacząć skoro tak wyszło ,więc się nie przejmuj

    głowa do góry zuch chłopak
    zuch

  11. fajnie gada notka. ciut przepilchowo stylizowanie, ale końcówka /o poezyi/ zaprawdę powiadam nosi znamiona zawadiactwa i żywego dowciapu

  12. >giera, no nie robi, nie robi i ja się w związku z tym i nie tylko tym czuję skruszony.

    >h, a właśnie, co ja pamiętam – ja pamiętam, że ty się miałeś na ostatnim slamie pojawić :].

    >wusz, to już nie wiem – bo myśmy tę stylistykę zdążyli dawno porzucić.

  13. kim jest zosia?

    ;>

  14. wiem jakobe wiem ja zły chłopak jestem przepraszam ale nie wyszło mi studia studia i jeszcze raz studia , rozumiesz

  15. a jednak się czyma ;P wbrew logice widocznie, ale może w zgodzie z rozsądkiem (logika ma to do siebie, że stawia sie kontra zdrowemu rozsądkowi wszak) ;)
    (stylistyka) końcówki i 'osoby’ to tylko wierzchni kamuflaż. ale to nie na zasadzie krytyki. tak ino sobie skojarzywszy luźno
    czułkiem

  16. pieta zbutwiala

    26/05/2007 — 11:10

    uwielbiam niebieskie wstazeczki :*
    i jeszcze na dzien mamy ;)

  17. Mam Cię. Tyle lat od pierwszego „spotkania”.

    Czytam sobie tu co u Jakobe2007.

    Pozdrawiam!

    Znalazłeś już tę fajną żonkę? :)

  18. Ja Ciebie szukam.

    A Ty mnie jakoś znaleźć nie umiesz.

    Dobrego. Ania

  19. >qwerty, większością.

    >h, kmię. następny slam 18 liścia. szykuj się.

    >anuszka, a cześć. jakobe2007 jest więc niezmiernie ciekaw, co w życiu anuszki nowego.

  20. aha, i, zbutwiała pięto, wytłumacz mi proszę, bo nie czaję, ocb z tymi niebieskimi wstążeczkami.

  21. pieta zbutwiala

    27/05/2007 — 10:25

    o zielone pudelko ;) tresc komentarza posrednio bardzo zwiazana z notka ;P

  22. Anuszka07 chyba wyrosła z pisania; a może to tylko zastój spowodowany nie wiem czym: trochę nie ma czasu, nie ma weny. Ale nikt nie płacze, więc jest dobrze. Na PP nie ma już co wracać, jedynie poema ta sama ( czy dobrze? ). Tam jestem „miłość tnie” i to właśnie na poemie mi się przypomniałeś na powrót. Do 'gospody’ wracam wciąż i wciąż.

    No ok u mnie, a u Ciebie? Hm…? Alem ciekawa…:) ( czy to dobrze? )

    Dobrego!

  23. >pieta zbutwiala, no przecież! :]

    >anuszka, to może lepiej jakoś prywatnie, co?

  24. Poznań git jest, a kim jest Zofia?

  25. ja już odpowiedziałem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Copyright © 2024 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑