jakobe mansztajn: stała próba bloga

poznań. przed

[11] zadzwonił edward pasewicz i spytał, czy ja może nie chciałbym wyjść na środek podczas najbliższego festiwalu w poznaniu i przeczytać na głos parę tekstów. ja mówię, że, edward, chciałbym, ale mam wątpliwość natury temporalnej, ponieważ festiwal odbywa się w czasie, kiedy ja powinienem w trójmieście na przysłowiowej dupie siedzieć i na przysłowiowym pulsie przed kolejnym slamem rękę trzymać. a slam, ten nasz slam sopocki, o którym szerzej za parę dni, już trzynastego przecież, czyli jakby bardzo blisko poznania – co należy uznać za okoliczność kolidującą albo w ogóle wykluczającą. z drugiej jednak strony – poznań rulez, poznaniowi się nie odmawia, toteż mówię edwardowi, że kurczę, na krótko, bo na krótko, ale będę. tym samym pozwolę sobie serdecznie zaprosić wszystkich tych z państwa, którzy akurat znajdą się w pobliżu, na kolejny poznań poetów, odbywający się w dniach 9-12 maja. jakby kogo interesowało, wezmę udział w happeningu liryka żywa jedenastego w piątek. aj!

Categories: Bez kategorii

poznań. po » « untitled

20 Comments

  1. czarna offca

    29/04/2007 — 10:05

    Matura mi nie pozwala, zły termin wybrali, moim skromnym zdaniem. ;-)

  2. niestety jakobe znowu umknie mi z toba pifko . moze na tym slamie sopockim , masz juz termin ?

  3. powodzenia milo zycze, w poznaniu i w sopocie.

  4. to będę wypatrywać pana autora, bowiem jeśli tylko znajdę dogodny nocleg i połączenie kolejowe, to temporalnie i w konflikcie z własną metaforyczną dupą (siedzeniem na rzeczonej) też zawitam…

    pozdr

  5. ze mną się napij mleka albo coli jak chcesz i jak się uda.

  6. a jdnak zadzwonil, jak radzilem…

    ;-)

  7. >h, trzynasty. przybywaj.

    >matkazosi, a dziękować, dziękować ślicznie.

    >pz, ziom, mnie dwa razy mówić nie trzeba. zwłaszcza, gdy w grę wchodzi mleko.

    >giera, ja się powoli staję twoim wielokrotnym dłużnikiem.

  8. i ja bym chciała do poznania, ale dupa – niemetaforyczna, albowiem nie mam pieniędzy na bilet, nocleg i tym podobne.

  9. czy slam wiosenny przebije jesienny.. ? ;)
    niech się dzieje..! ;)
    nie zasiedź się w tym poznaniu…
    pozdrawiam

  10. >iris, jeśli bóg pozwoli.

  11. pozwalam

  12. mnie matura pozwala, mogę i będę i się cieszę:-)

  13. do zobaczenia w piątek, Jakobe :)

  14. Poznań mi bliski w sensie ścisłym ,ale na nieszczęście 11. matura. Oj szkoda,szkoda…

  15. hehe, foty halinki w stylu archetyp kury domowej w wersji dla żurnali mody, toż to wymiata. prześny seksapil pachnący gotowaną kapustą spod pach i cebulą z gęby. uroda barmanki z knajp, gdzie można kupić mocne polskie we flaszce i fajki na sztuki. w świetle reflektorów. no mistrzowskie.

  16. a my czekamy, cierpliwie czekamy na relacje z poznania i z sopotu, bo przecież slam… i w ogóle!

  17. Ale ładnie się pan autor-organizator zaprezentował w telewizorze ;)

  18. >ol, rzadko ostatnio bywam, więc jakby się przesuwa wszystko. ale będzie.

    >anna ro, no taki chłopczyk lekko zestresowany wyszedł.

  19. porcelanowa

    18/05/2007 — 21:10

    pisze marcela i pyta, czy ty może nie chciałbyś odpisać. ;-

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑