jakobe mansztajn: stała próba bloga

radości i trudności na antenie

(byłem w radio, nie mówiłem wcześniej, bo zapomniałem, ale byłem, porozmawiałem przyjemnie z prowadzącym i teraz widzę, że na stronie radia jest link do audycji, więc tak sobie pomyślałem, że jeśli kogoś interesuje, co tam mansztajn za fajerwerki sadzi słuchaczom, to można sobie odpalić tutaj)

Categories: Bez kategorii

o miłości » « wakaty, wakaty

9 Comments

  1. Jakobe, bardzo interesująca rozmowa…
    wysłuchałam z zaciekawieniem…
    dziękuję i pozdrawiam.

  2. Fajny chlopak jestes.

  3. Wciagajaca rozmowa. Gdzie mozna Cie jeszcze poczytac?

  4. czytają poezję, czytają… ;)
    ciekawa rozmowa.

  5. >bono, no jest książka, jest pismo kzo. tam można.

  6. szkoda,że tak okroili ten wywiad.brakuje dobrych pięciu minut.dla wszystkich zainteresowanych,postaram się odtworzyć ciąg dalszy(z pamięci),a szło to mniej więcej tak:

    redaktor: zanim przejdziemy do listów od słuchaczy,które przed wejściem na antenę posegregowałem wedle pańskiego życzenia,tzn.listy od chłopców po prawej stronie,a od dziewcząt- bum- do kosza,to chciałbym jeszcze zapytać,czy poza literaturą ma pan jakieś inne zainteresowania,czy może poezja do tego stopnia zdominowała pana życie,że nie ma w nim już miejsca nawet na hobby?

    jakobe:oczywiście mam wiele innych zainteresowań.to co denerwuje mnie najbardziej,to właśnie to,że nas-poetów postrzega się jako totalnych romantyków,biegających za motylem boso po łące lub strugających łódeczki z kory.dla mnie nie można być dobrym poetą nie będąc jednocześnie buntownikiem,czy anarchistą.

    redaktor:tak,ma pan rację.jest coś w tym jak społeczeństwo,zwłaszcza młode pokolenie postrzega poetów,zwłaszcza swoich rówieśników,jako ugrzecznionych wręcz zniewieściałych.ale pan grzeczny przecież nie jest?dowodzą tego choćby te wojskowe buty,czy koszulka,którą ma pan dziś na sobie ,z napisem “fuck yoga”.

    jakobe:(śmiech) nie,nie jestem.a koszulka to mój autorski projekt.

    redaktor:bardzo twarzowa.

    jakobe:dziękuję.

    redaktor:wracając do tematu,to jakie ma pan zainteresowania?

    jakobe:przeróżne.piłka nożna,dobre polskie filmy,muzyka country,szybka jazda autobusem.mam dalej wymieniać?

    redaktor:zatrzymajmy się na chwilę przy temacie muzyki.słyszałem,że pana ulubiony instrument to saksofon.grywa pan regularnie,czy tylko gdy pada deszcz?

    jakobe:regularnie,choć trudno to jeszcze nazwać wirtuozerią,jest to raczej próba wyrażenia tego czego nie sposób przelać na papier-ubrać w słowa w formie poezji,prozy czy choćby napisu na koszulce.ale nie chcę o tym mówić,to takie osobiste…

    redaktor: a jak często poleruje pan swojego saksofona?

    (zapada chwilowa cisza drastycznie przerwana przez huk upadającego krzesełka,następnie słychać głuchy “plask!” i kobiecy pisk-tu redaktor dostał w mordę i to on tak piszczał;dudniące kroki oddalającego się jakobe;jeb!poszła szyba w drzwiach od reżyserki-mansztajn opuścił studio.

  7. przesłanie jest proste: nikt bezkarnie nie będzie mnie pytał o saksofona.

  8. Jestes obecnie chyba najczesciej przypytywanym literatem w kraju. Nie narzekam, bardzo przyjemna i sensowna rozmowa.

  9. O rany. To Jakobe i Redaktor rozmawiali na antenie małymi literami?
    Przepraszam barbra. Nie bierz tego do siebie, ale ta bezwielkoliterowa stylistyka zawsze mnie uśmiecha.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑