jakobe mansztajn: stała próba bloga

rzecz o józefie, prequel

[52] od ładnych paru lat tę swoją literacką pasję wobec alkoholu realizuję z nabożną niemal konsekwencją, wobec czego zdarza mnie się niekiedy doprowadzić do stanu nadwerężenia (zdarzyło się wczoraj i przedwczoraj, i wszystko wskazuje na to, że zdarzy się również dzisiaj). nigdy jednak do tego stopnia, a przynajmniej nigdy do tego stopnia od czasów licealnej pogoni za nirvaną, aby mnie ten czy ów musiał lodowatą wodą cucić, wnosić do auta, wynosić z auta, czy zawijać w dywan, jak niegdyś ja z troski uczyniłem, w dywan zawijając mojego serdecznego, doprawionego do nieprzytomności przyjaciela, któremu – jak mnie się podówczas zdawało – dreszcz zimna w paroksyzmach wykręcał ciało. otóż, mając te swoje dwadzieścia sześć lat nieco zdziadziałem i podobne akcje jarają mnie obecnie w stopniu zaledwie średnim

lecz pomimo tej ponurej ewolucji, pewne nawyki pozostają stałe – niektóre jak wrzód na dupie, inne zaś skrzętnie pielęgnowane. co się w mojej intymnej, kilkuletniej relacji z alkoholem nie zmieniło, to przede wszystkim miejsce zbliżenia, od tych ładnych paru lat bowiem czas regularnie i z przyjemnością trawię w pewnej sopockiej kawiarni. kawiarnia nazywa się józef k. i, w sensie ścisłym i przenośnym zarazem, jest magiczna. gdy więc ten czy ów nieostrożnie stwierdza, że to czy tamto miejsce posiada klimat, a nigdy józefa k. nie doświadczył, to – zachowując wszelkie proporcje i nie wchodząc w grząskie meandry definicji klimatu – nie ma bladego pojęcia, o czym mówi. za przeproszeniem, oczywiście

tyle tytułem wstępu, będzie więcej. w następnym odcinku słowo o wizytówce józefa k. – adamie o., poetycznym schizofreniku, który – jak sam mówi – własnymi rękami zbudował żabiankę, jedną z dzielnic gdańska

Categories: Bez kategorii

skręcone superkino » « podsumowując

21 Comments

  1. o józefie k. słyszałam już trochę; będąc kiedykolwiek w sopocie planuję się tam wybrać. plan na józefa już od dwóch lat, a nadal w mieście tym nie byłam. ;-)

  2. tez juz sobie dawno wpisalem na liste miejsc, ktore trzeba odwiedzic.

  3. Brzoza aka Świerk

    27/07/2008 — 07:00

    Ale się Jakobe wyraził nieładnie w jednym zdaniu
    ;>

  4. A tymczasem borem lasem, gdyby kózka nie skakała to by kolanka nie powykręcała, teraz zdaję mi się do józefa K, owa kózka jak na prawdziwą kózkę przystało będzie skakała, i na tym głównie będzie czas “przepierdalała”, bo jak już na miejscu się znajdzie, zasiądzie i odpocznie, będzie już za późno na literackie i alkoholowe od rzeczywistości odskocznie!

  5. Nie jestem pewna czy rozuiem, to jest groźba? ;>

  6. raczej informacyjno-organoleptyczna(w ograniczonym stopniu :P) notka opisująca dzisiejszy poranek :P

  7. mógłby ktoś słowo o lokalizacji józefa?

  8. kolega z góry

    28/07/2008 — 18:29

    jest na stronie

    kościuszki 4/1b sopot

  9. literaqcka pasja wobec alkoholu? czy nam jakobe czegos nie mowisz?

  10. W Poznaniu też mamy świetne miejsca – znasz Prasie Radio?

  11. *Ptasie. Ptasie Radio.

  12. Jeszcze sobie przypomniałam, że przecież Ptasie też się mieści przy ul. Kościuszki. Czy to przypadek?

  13. józef k. huhu ha, józef k. huhu ha!

  14. piwo mają tam piękne, ale obawiam się wchodzić na górną barierkę.

  15. >mw, jeśli idzie o to, że na przykład gibniesz się po pijaku przez barierkę – to nie wiem. za to spocisz się okrutnie. tamta strefa to jest strefa piekła. nieważne, czy mamy wiosnę, czy mamy zimę, czy mamy lato, czy mamy jesień.

  16. >marta, byłem parę razy i rzeczywiście – z tą kościuszki coś jest na rzeczy.

  17. Doprowadziwszy sie wczoraj do stanu zmeczenia alkoholem pitym w miejscu srednio-ciekawym/ a nawet mnie moze/, siedze sobie w biurze.Patrze na komputer, komputer patrzy na mnie i razniej nam razem. I przypadkiem wyskakuje ta strona. Smaczna bardzo – od zakladki do zakladki skonsumowana zostala. I gdy znow mnie zaniesie do 3miasta, obiecuje zmeczyc sie nie gdzie indziej tylko w jozefie. A teraz kawa. pozdrawiam

  18. A wiec tam sie bawi trojmiajska bohema. Zapamietac – Jozef k.

  19. >anonim, w moim przypadku ‘bawi się’ to nie jest akuratnie słowo. w trójmieście istnieją raczej bohemki, dwu-, trzyosobowe bohemy, i każda bawi się, gdzie chce. powiedziałbym nawet, że józef k. jest w tym względzie niedoreprezentowany.

  20. http://www.lollishome.de/pl/ w ramach klimatycznej wymiany. z doświadczenia, polecam!

  21. ja tez wiele juz slyszalam o Jozefie K. Przy nastepnej wizycie w Trojmiescie na pewno nie omine.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑