jakobe mansztajn: stała próba bloga

40

[28] właśnie mija czterdziesty dzień, czterdziesty piekielny dzień z czterdziestu piekielnych. za chwilę wsiądę w samolot i za parę godzin wysiądę w strasburgu. za kilka kolejnych do strasburga przyleci zosia. proszę to sobie wyobrazić

Categories: Bez kategorii

rowery » « the flying cup club

10 Comments

  1. uwielbiam latać samolotem, ale miałem paskudną przygodę razu pewnego, mianowicie lot opóźnił się 5h myślałem, że dostane szału. Po powrocie słożyłem skargę w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego, niestety przegrałem i ostatnie pismo, które dostałem było straszne. Jakiś urzędnik napisał, że to powinienem się cieszyć, że w ogóle wyleciałem. Zatem udanego lotu bez spóźnień. pa.

  2. * złożyłem

  3. ja też, ja też. niech żyją samoloty. wlasnie przylecialam do polski. ach jak mi sie dobrze w tym samolocie spało, tak zasnełam ze kiedy pani co chciala przejsc do toalety mnie zbudzila to myslalam ze wyladowalimy na antarktydzie bo tak biało było i znowu zasnełam… i wlasciwie to dalej nie wiem czy mi sie to przypadkiem nie przyśniło :D

  4. staram sie to sobie wyobrazic ;)

  5. i jak jest i jak?

  6. wole rower

    )

  7. nowa nota

  8. dawno nie latałam samolotem. ale bym poleciała na jakąś wycieczkę.

  9. Immoral: ahaaaaaaaa :]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑