jakobe mansztajn: stała próba bloga

the flying cup club

[27] a czwartego września, panie, czwartego września wydałeś na świat nowego beiruta. ty, panie, beiruta obdarzyłeś specjalną łaską, pięknym, rozdzierającym bólem, co go sam na krzyżu znosiłeś dzielnie. czternaście bolejących pieśni i żadna słaba. to jest twoja szczodrość, panie, lecz czy aby nie za zbytnia tym razem? czy nie za dużo w te serca nasze – kruche i wrażliwe – wlewasz naraz? tych czternaście bolejących pieśni, od których śmierć, panie, cudowne, jesienne podumieranie

(kto nie wie, o czym mówię, niech naciśnie sobie tutaj)

Categories: Bez kategorii

40 » « krawaty, krawaty

7 Comments

  1. a dnia szóstego września ten blożek zanotował 341 odwiedzin, co chyba jest jakimś tam rekordem tego miejsca.

  2. nie znam, ale zaraz poznam.

  3. ladne jest ‘jesienne pdumieranie’

  4. witaj,
    Szanowny Pan już sie chyba wydał. Jak można zdobyć książkę, bo ja się piszę na jej przeczytanie. Pozdrawiam

  5. >adam, no właśnie nie można, bo książki jeszcze nie ma. wyjdzie po nowym roku dopiero.

  6. ohoho, no ciekawe wieści, ciekawe wieści jaskółki za odlotem poczyniły… już piąstki trzeba zacząć zaciskać i kciuki przed światem chować, widzę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑