jakobe mansztajn: stała próba bloga

co lubi jeść anita werner

[internet, wiadomo – świat przypadkowych spotkań, osobliwych tradycji i preferencji. w tym tygodniu najciekawsze wpisy przy (jak sądzę – akcydentalnych) wejściach na domenę jakobe.art.pl z wyszukiwarek to: najbardziej fotogeniczny schron; kurski ty chuju; człowiek który chodzi po ścianach; co lubi jeść anita werner; stopy język a jama ustna; jebać policję i pzpn]

Categories: Bez kategorii

chuj z rembrandtem* » « chopin. new romantic

33 Comments

  1. ludzie ta mają w głowach…

  2. wikileaks moglaby ujawnic najdziwniejsze wpisy w wyszukiwarke, pewnie bylby fun

  3. Jakobe, mówiąc zwięźle – zajebałeś mi pomysł:/

  4. natasza, chodzi o pomysł publikowania wpisów z wyszukiwarki? to pomysł jest starszy niż ten blog :].

  5. przepraszam, nieładnie się wyraziłam:)akurat wczoraj chciałam napisać o tych frazach, gdy w wyszukiwarce prowadzącej na mój adres pojawił się taki kwiatek: “kiedy koniec zygania jak juz piana leci”

  6. wyjątkowy kwiatek :].

  7. kiedys prowadzilem bloga, przez krotki czas, i mialem jedno wejscie po wpisaniu w google >jak przeleciec kobiete na ulicy niezauwazonym<

  8. aż sięgnąłem po to co było u mnie w ostatnim roku, czyli w sumie już w blogowej strefie mroku, i się zadumałem nad “co robi szlachta w czwartki”. “oczyszczanie bimbru węglem drzewnym” też niezłe

  9. a co robi szlachta w czwartki?

  10. po wpisanie w google “co robi szlachta w czwartek” (pomyliłam liczbę)
    pierwsza pozycja jaka się pojawia to w wynikach to: “co robić z dziewczyną w piatek wieczorem”
    :)

  11. Sam do Caddy

    07/03/2011 — 13:56

    kto ma taki problem ten niech najlepiej nic z nia nie robi ;]

  12. Jest w tym jakaś głębsza prawda o internecie.

  13. Jak się zastanowić, nie istnieje kłamstwo o internecie. Wszystko jest prawdą.

  14. albo wszystko jest półprawdą, czy raczej nową kategorią prawie-prawdy, która w pewnych sytuacjach jest, a w innych nie ma, w zależności od czasu, kontekstu i pytającego

  15. Pytanie czym jest półprawda. ;>

  16. czymś, co nie jest prawdą, ale czasem znakomicie ją zastępuje ;p

  17. no dobra, “nie jest prawdą” jest nieco za mocne

  18. kiedy ktoś przypadkowo znajduje w internecie coś dobrego to jest to cholernie fajna prawda :)

  19. W przypadku internetu “prawdziwy” jest też pogląd, że wszystko jest kłamstwem. Półprawda ostatecznie też jest tylko kłamstwem. W przypadku intrnetu nie ma to jednak takiego znaczenia, jako że prawda internetu to prawda kreacji i kłamstwa. Trochę to zamotane..

  20. …ponieważ zależy od interpretacji, prawda?

  21. ponieważ zależy od tego, czy internet jest jedynie medium czy miejscem docelowym. jeśli napiszę: 2 + 2 = 4 to jest to prawda (pomijając nową matematykę, w której nie musi wyjść taki wynik), bo net stanowi tu tylko miejsce prezentacji czegoś co istnieje i poza nim. jeśli napiszę: jestem szczupłą blondynką, to jest to kreacja (a kreacja nie podlega wartościowaniu prawda-fałsz), chyba że chcę kogoś nabrać co do swoje płci i wyglądu, to jest to i owszem, kłamstwo. ale jeśli napiszę: przestaję się czuć młodo, to co z tego, że napisałem o tym w necie. przestałem, a net wykorzystałem tylko jako miejsce, gdzie się do tego przyznałem. ale oczywiście każdy może to zamotać w inną stronę…

  22. klamstwo rodzi sie w glowie

  23. jakobe zniknales?

  24. czyżby coś się szykowało?

    to może kontrowersyjne co powiem, ale trochę brakuje mi czasów, gdy internet był na minuty i korzystało się z niego przy pomocy modemu 56 kb/s. człowiek wtedy wiedział po co się loguje i czego szuka. teraz ludzie nudzą się w sieci i z nudów głupieją.

  25. (choroba się we mnie rozgościła, więc zamilkłem. ale przebieg dyskusji śledzę ze zdwojoną uwagą)

  26. mnich, trudno sie nie zgodzic.

  27. jakobe, skoro Ty taki schorowany ostatnimi czasy może rosół należałoby Ci ugotować?

  28. wymienione w notce hasła brzmią jak tytuły artykułów albo “niusów” w popularnych magazynach i wyszukiwarkach. mamy więc lekko błędne koło, ludzie się nudzą, a jednocześnie trzeba się nieźle naszukać, żeby przeskoczyć popelinę i znaleźć coś wartościowego. Nie wiadomo, czy to pierwsze zapoczątkowało drugie, czy raczej odwrotnie.

  29. Ja pierdykam. No tak, popelina, wszeteczna marność, uhm. Kot psot mimo tych ciężkich jak ołów sentencji ma jednak przewagę argumenta:)

  30. caddy, słuszna uwaga. popeliny powódź, a rzeczy ciekawe w wąskich żyłkach pod ziemią.

    kot psot, jest i rosół, jest słój miodu, jest bateria lekarstw, po których błędnik się zawiesza i widzę monochromatycznie. gdyby nie fakt, że choruję, pomyślałbym, że jestem na imprezie. ale dziękuję.

  31. ja kiedyś u siebie miałam (między innymi): “spoko sie dogadamy jak to jest po ang”. trochę paradoks.

  32. bardzo dobre :]. u mnie ostatnio bez fajerwerków, dominują tematy życiowe spod znaku: nie mam pieniędzy na spłatę kredytów luty 2011.

  33. ale obok tego pocieszające było “wiersze christina rossetti” i “christina rossetti wiersze”, czyli dwukrotnie, o!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑