[25] śniło się, że namalowałem obraz, a właściwie plakat, przedstawiający głowę franciszka starowieyskiego. nie taką zwykłą głowę, a taką raczej do lekcji anatomii, częściowo pozbawioną skóry, z odkrytymi szlakami mięśni i numerami, pod którymi kryły się łacińskie nazwy tychże. franciszek, jak to on, miał lekko wykrzywioną wargę (albo coś, co wisiało w miejscu wargi) i nienaturalnie rozświetlone czoło, jakby spod mięśni przebijała zapalona żarówka. i ja ten obrazek, a właściwie plakat, podarowałem zosi. zosia ucieszyła się, zaskoczona, że potrafię malować, do tego malować ładnie, i ja też byłem zaskoczony, bo przecież nie potrafię. powiedziała, że witalny taki, że ładny i witalny, ale że jeszcze ładniejszy i bardziej witalny będzie, kiedy obrócimy go do góry nogami. i wtedy okazało się, że obrócony o 180 stopni franciszek starowieyski nie wygląda już jak franciszek starowieyski, ale jak para kochanków w miłosnym uścisku, odrysowana dosłownie ze starej kamasutry. zosia chwyciła młotek i przybiła plakat do ściany. a ściana była w kolorze oranżady
23/08/2007 — 13:18
tak na sucho? ;>
23/08/2007 — 18:40
przy okazji wszystkiego najlepszego. to juz twoje 22 urodziny w tym roku :D
23/08/2007 — 18:42
masz jakies specjalne zyczenia?
23/08/2007 — 19:57
A mi się śniło, że Jacek von Dehnel i Jaś Kapela pojechali razem do Paryża, a w Paryżu jedli prażoną kukurydzę i chodzili na dziwki na plac Pigalle.
24/08/2007 — 07:10
>qwerty, na sucho. ale mam wytłumaczenie. niedawno byliśmy na wystawie plakatów starowieyskiego i plakat, który rzekomo narysowałem, to jest plakat łudząco podobny do plakatu franciszka, który zatrzymał mnie wtedy na dłużej. miał zakamuflowany napis: „jestem kurwa zajebisty”.
>nzm, a dziękuję. co do życzeń – owszem, mam. same specjalne.
26/08/2007 — 20:17
ach, i etno festiwal był. co za loty, proszę państwa, co za loty. ale o tym jak odsapnę.
27/08/2007 — 07:36
A wiesz co mi się śniło? ;))
27/08/2007 — 21:52
bardzo lubie poematy proza Max Jacoba – z tego snu a plakacie Starowiejskiego mozna byloby cos podobnego wykrzesic – ale jak mowila Moja Pani – „jeszcze nie teraz”
27/08/2007 — 21:54
wykrzesac – hehehehe – chyba
28/08/2007 — 11:57
a jakby kogo ciekawiło – krótka relacja z malborka tutaj:
http://wyspa.ownlog.com/1266244,komentarze.html
28/08/2007 — 16:47
jakub, kiedy ty wreszcie przyjedziesz do krakowa?
28/08/2007 — 17:10
dobre pytanie. w ten weekend raczej nie, no bo fama w iławie. być może w następny, ale to też patykiem na wodzie na razie. wiesz, ja mam skromne oszczędności, a tu za przejazd trzeba, za nocleg trzeba, za wyżywienie. sama wiesz.
28/08/2007 — 17:29
słonko, ty się o nocleg i wyżywienie nie troskaj, tylko jakoś dojedź :)