jakobe mansztajn: stała próba bloga

w temacie syfu

[58] dajmy na to jedziesz do warszawy. z gdańska do warszawy wychodzi trochę ponad pięć godzin. pięć godzin w pociągu to żaden dramat, zwłaszcza, gdy można rozprostować nogi, przespacerować się korytarzem, wypić we warsie kawę, otworzyć okno w przedziale, jeśli za ciepło, zamknąć, jeśli za zimno, a w razie zmęczenia oprzeć głowę o podgłówek i pomimo niedogodnej pozycji spróbować się zdrzemnąć. to są możliwości, jakie pociąg tobie oferuje. niechybną jednak konsekwencją korzystania z dostępnych udogodnień pociągu jest brud: brudne dłonie, brudne paznokcie, brudna szyja, brudne czoło, brudne włosy, brudne nogi, brudne plecy, brudny brzuch. wiadomo, pociąg jest wystarczająco brudny, chętnie swoim brudem podzieli się z pasażerem

ciekawostką może być natomiast, że pasażer, który z szerokiego wachlarza możliwości nie skorzystał, po wyjściu z pociągu jest brudny w takim samym stopniu, co jego kolega, który korzystał obficie; pasażer, który przez pięć godzin siedział nieruchomo, niczego nie dotykając, z niczym i nikim nie wchodząc w interakcję, który całą swoją aktywność ograniczył do podania konduktorowi biletu i wertowania książki (którą zresztą cały czas trzymał na kolanach), jest uświniony od stóp po czubek głowy. ma brudne dłonie, brudne paznokcie, brudną szyję, brudne czoło i tak dalej. nie jest jasne, czy chodzi tu o pewną głębszą prawdę, jakiej hołduje pkp, że wobec syfu wszyscy jesteśmy równi, czy po prostu o to, że nie ma komu posprzątać. pasażerowie są w tej kwestii podzieleni, dyskusje trwają

tymczasem od przedwczoraj jestem we francji. jedzenie prima sort, pogoda kiepska, pieniędzy niewiele

Categories: Bez kategorii

ale masło? » « schodów się nie pali

11 Comments

  1. Takiemu to dobrze.

  2. zgadzam sie, pkp to syf.

  3. trzeba zaczac pracowac, moze zaplaca

  4. mam to samo, zwlaszcza brud za paznokciami.

  5. no, to wróciłem. tysiąc osiemset milion dwieście – tyle butelek wina poszło. czyli było fajnie.

  6. W teżewe też pewnie syf, telewizja kłamie.

  7. w teżewe niestety czysto jak u dentysty.

  8. spotykales niewiasty u dentysty? z butelkami wina? no co ty, to jakis zart

  9. Co teżewe, to teżewe. Postawi człowiek pełną szklankę na stoliczku i ani kropla nie spłynie po ściance, nawet przy maks. prędkości! Gapiłem się w taflę napoju, jak Mickiewicz w jezioro.

  10. No co jest, ze tak cicho? Zapomniales liter, jakobe? Toz by szkoda byla…

  11. >topolowka, powoli wygrzebuję się z grypy. zaraz wracam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑