jakobe mansztajn: stała próba bloga

o biskupcu, ale właściwie to nie tylko o biskupcu

[143] ja rozumiem, że bawimy się seksem, że powiększone źrenice kobiet w reklamach, ich półprzymknięte oczy i usta złożone jakby do pocałunku albo w dzióbek do zdjęcia, że nieszczególny w reklamie jest powab kobiet w grubych pulowerach albo kosmatych czapkach-uszatkach, więc raczej stroje kąpielowe, że przede wszystkim estetyka plażowa i te kobiety w tych strojach na billboardach w środku zimy wyglądają niekiedy naprawdę pięknie. ja to wszystko rozumiem, seks ma tę właściwość, że skojarzony z byle gównem podnosi urok tego gówna, nawet jeżeli rzecz dotyczy – nomen omen – tabletek na przeczyszczenie albo kleju do protez zębowych. takie jest przecież prawo kutasa w spodniach, o którym rozpisują się wszystkie podręczniki od reklamy (może tylko nie dokładnie w tych słowach).

ale bywa, że i tutaj ktoś czasem przegnie pałę. wczoraj na ten przykład jadę autobusem przez malowniczy fragment polski i z braku lepszego pomysłu śledzę horyzont za oknem. przejeżdżamy przez biskupiec, urokliwą wioskę na warmii zatopioną w drzewach i krzewach, której budynki, nawet jeżeli wystają sponad zieleni, to nie straszą swoją smutną mordą, bo w ogóle nie są straszne, może nawet – że tak powiem – serdecznie odsłaniają zęby jak kamienice w białych nocach dostojewskiego. ponad tym malowniczym obrazkiem sterczy jednak wielki jak pan bóg billboard, dziesięć na dwadzieścia metrów albo może nawet pięćdziesiąt na sto, nie jestem teraz pewien. z mojej perspektywy wygląda to tak: ona, oczy półprzymknięte i usta złożone w dzióbek, stoi w stroju kąpielowym z pupą odchyloną do tyłu jakby w oczekiwaniu na żartobliwego klapsa, jej czarne włosy opadają na śniade ramiona, dłonie obejmują talię. myślę sobie: oho, anioł w wersji xxx.

a pod aniołem – jak deus ex machina – wielkimi, okrutnymi literami napis: materiały budowlane.

Categories: Bez kategorii

o apatii, hipochondrii, meteoropatii » « kajaczki, leżaczki, uśmieszki

35 Comments

  1. nie mam nic do seksu w reklamach ale inna sprawa ze ten kraj zamienil sie w ostatnich latach w las bilboardow nie znjadziesz 20 metrow bez reklamy

  2. Materiały budowlane zaskakują, ale jeszcze ujdą. Naprawdę spodziewałam się środków na przeczyszczenie;)

  3. ach, która z nas czasem nie zrobi dzióbka ;]

  4. materiały budowlane = dom = jedzenie + seks, zgodne z przytoczonym prawem;) oby tylko kamienice naszych miast nie serwowały nam reklamy podprogowej;) chociaż. . .gdyby mogły kogoś uszczęśliwić. . .

  5. A malo to takich reklam? Dla mnie mistrzowskie bylo “gladz, gladz, gladz”, wypisane nad naga pania swiecaca wszystkim, czym sie od tylu swiecic da. I co dalej? Gladz szpachlowa, a jak!

  6. http://www.facebook.com/photo.php?fbid=200624919973165&set=pu.104082896294035&type=1&theater

    to mój osobisty hit, chociaż nie wiem czy hasło “od twarogów z Chojnic jeszcze nikt nie umarł” nie podoba mi się bardziej.

  7. cóż, owa pani podniosła więc wartość tego gówna czyt. materiałów budowlanych, ergo biada temu, kto dom będzie chciał budować

    ps proponuje do tego hasło “moja Cię zamuruje”

  8. errata “moja Cię zamuruje” ;)

  9. no do jasnej Anielki, mój żart zdechł! moja “dowolna część ciała” Cię zamuruje :D

  10. j., obie maksują level. tyle że twaróg ma w sobie dodatkowo coś genialnego. kto nie zna:
    http://oxy.pl/public/images/fck/image/r2.jpg

  11. ps, z takim hasłem producent materiałów podbiłby rynek. jakiś rynek na pewno.

  12. to prawda, twaróg to istny majstersztyk.
    czasami mam wrażenie,że spece od tych reklam wymyślają też tytuły do faktu i super expressu np. “Zabił,bo śmierdziały mu nogi”, “Pobił matkę kiełbasą krakowską”,”kurz złamał mi rękę” itp. Wielu jest zażenowanych, mnie taki poziom absurdu zwala z nóg :]

  13. wolne żarty. taki żart. a mogę opowiedzieć o mojej ulubionej reklamie? pytam, bo nie do końca mieści się w konwencji.

  14. j., ja z kolei nieprzerwanie notuję sobie zdania w diariuszu. na potrzeby rozmowy.

    caviale, pewnie, dajesz.

  15. cienka blaszka, dwadzieścia na czterdzieści centymetrów. na niebieskim tle tłusty, żółty napis: czytajcie! poniżej jakby rzucona gazeta, widać oddzielające się strony. my widzimy stronę tytułową a na niej w górnym, lewym rogu na ogromnym, granatowym fotelu klubowym, klasycznym uszaczku, bokiem siedzi kobieta. ubrana w czerwoną retro sukienkę, z czapeczką stańczyka na głowie, czyta szeroko rozłożoną gazetę. nóżki w pończoszkach, kokieteryjnie przełożone przez oparcie fotela, delikatnie wplatają się w dużą literę w, to pierwsza litera tytułu: wolna myśl wolne żarty, wypisane na niebiesko i czerwono. przebiegamy wzrokiem po tytule do dużego wykrzyknika, który zawiera następujące informacje: rok wydawn. XVI, rok 1933, nr 4. niżej czytamy podtytuł: najmilszy i najweselszy ilustrowany tygodnik humorystyczny. widać jakieś drzewo niebieskie i drugie czerwone, a obok para, on-piękny pierrot, ona w jego ramionach z mocno odchyloną do tyłu głową i czarną maseczką na oczach. są blisko, prawie w pocałunku, ręce w charakterystycznych pozach. za nimi, w wielkim oburzeniu, starzec z siwą brodą odziany w wielką pelerynę z kapturem w kolorze czerwieni wyciąga rękę, która nie dopuści ich do szczęścia(?)

  16. p.s. chyba przegięłam…;)

  17. cholera, przepraszam za ten bałagan w przecinkach, pośpiech;) to taka reklama antyreklama;)

  18. caviale, ten siwy starzec to pewnie ojciec panienki. wiadomo, jak ojcowie panienek patrzą na zakusy absztyfikantów. podejrzliwie patrzą i najchętniej daliby w pysk.

  19. natasza, moim zdaniem to podchodzi pod kopirajty. tam na obrazku ewidentnie zęby szczerzy mr. hankey z south parku. http://tiny.pl/h5kzb

  20. jakobe, jeżeli ojciec, to wszystko się zgadza, chociaż osobiście zawsze obstawiałam zazdrosnego męża;)

  21. mansztajn, kocham cię

  22. koleżanka weroniki

    27/08/2011 — 19:06

    mansztajn, ona nie żartuje

  23. Ale żeby tak miłość wyznawać po nazwisku? To jak w wojsku chyba: „Mansztajn, wystąp, do miłości przystąp”

  24. weronika, niepotrzebnie. tracę przy bliższym poznaniu.

  25. Jakobe, wiem, ale i tak mnie ta reklama na kaszubskiej drodze bardzo wzruszyła :D

  26. Też posłużę się reklamą: http://szczuciecycem.blox.pl/html. Dodatkowo można poczytać co nieco na ten temat w TP nr 25 z tego roku (“Kto ty jesteś? Samiec mały”).

  27. ciekawe…

  28. córka abla

    30/08/2011 — 13:01

    „Mansztajn, wystąp, do miłości przystąp”

    to zdanie top one w tej edycji komentarzy :D

  29. fakju! odbieraj telefon!!!no,chyba,ze znow lezysz na iwonie-to wybaczam.you go girl! you go…

  30. jakobe, proszę pisz, pomoc niezbędna;)

  31. Jakobe? Wszystko w porządku? Spłoszyły cię?

  32. co jest mansztajn? na fejsie zamulasz?

  33. JAKOBE W U NO WRITE NEW POST?

  34. nie będę owijał w bawełnę, powiem szczerze – miałem misję w libii – zlikwidować kadafiego. ale cofnęli mnie na pksie w trypolis, bo się okazało, że nie zabrałem z sobą wizy. no i jestem z powrotem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑