jakobe mansztajn: stała próba bloga

porządki

[91] po gorącym okresie wróciłem do siebie. ostatecznie nie ukradłem ręcznika z hotelowego pokoju we wrocławiu, zapomniałem z powodu nagrody i teraz, kiedy trawi mnie w łóżku choroba i zimny kompres staje się dominującą figurą w moim systemie figur, myślę, że mogłem jednak ukraść. sama nagroda zaskoczyła mnie niemiłościwie, w czym proszę nie doszukiwać się kokieterii. strategie kreowania wizerunku mam w dupie równie mocno co konkursy piękności. napisałbym więcej, ale właśnie dowiedziałem się, że wiedeński high life został nominowany do gdyni, więc może najpierw zjem śniadanie, przywitam się ze słońcem i jeszcze raz od nowa uporządkuję sobie wszystko w głowie.

Categories: Bez kategorii

jestem, skąd przyszłem » « sile sile

49 Comments

  1. super! zgarniasz wszystko.
    szkoda, żeś wczoraj zniknął bez pożegnania/pogadania.

  2. giera, sorry za to. chciałem pogadać, nie wyszło. niebawem będę w poznaniu, to się odezwę. nie planujesz może trójmiasta w najbliższym czasie?

  3. to jak będziesz w POZ, daj znać.
    nie, nie mam w planach 3miasta

  4. Zdrowia!!! życzę
    i
    wielości figur w
    jednym ręczniku

    pzdr :)

  5. Uwielbiam sposób, w jaki składasz słowa:)) Chcę przeczytać książkę!!!

  6. kadzą ci tutaj nie do zniesienia ;)

  7. Debiut piękny!!!
    …peany – absolutne :)))

  8. to ja może dla równowagi.

    stary! przesrane. z czego tu się cieszyć?
    po coś popełnił tę książkę?
    jak to się w ogóle mogło stać?
    taka porażka? gdynia? śledziowo?
    nagrody? nominacje?
    wygrasz, nie daj boże, i co?

    i bedzie trzeba kupić garniak.
    albo przynajmniej wyprać ten niemodny,
    ze studniówki..

  9. kreowanie wizerunku to twój blog, więc nie pierdol.

  10. a pisałam “ukraść”
    było słuchać ;)

    najlepsze na zdrowie-chlup ;)

  11. >caddy, nie byłem na swojej studniówce, więc garniaka brak. na wszelkie takie okazje ubieram stare dresy, wkładam czapkę charlotte hornets z zielonym daszkiem i idę jak człowiek, a nie jak minister.

  12. >ja, mój blog to moja podomka. można się zgodzić z tym, że wszystko jest kreacją, ale z tym, że wszystko jest strategią, już nie. więc ty nie pierdol.

  13. poza tym dziękuję.

  14. to ja wciąż dla równowagi.

    dres jest nawet gorszy. jeśli stary, to pewnie w szafie leżał. a jeśli leżał, to może się zdarzyć, że kulki molowe wytoczą się dokładnie w chwili, gdy będziesz dziękował menadżerom i sponsorowi czapki. potem napiszą w prasie najważniejszej, że niejaki laureat rozdawał zaskoczonej publiczności dropsy i, o zgrozo, nie podał nazwy producenta.

    mówię ci, lepiej było nie wchodzić w ten hajlajf.

  15. Wszystko jest kreacją. Jedni kreują się na inteligencję, inni na specjalistów, jeszcze inni na poetów. Każdy z nas kreuję swoją “aktorską” życiową rolę, nie ma w tym nic złego i niemoralnego. Gratuluję sukcesu. Pewnie zaczęli odzywać się do Ciebie dawni przyjaciele / koledzy / znajomi. Dlatego ja pozwolę się nie odezwać i nie dzwonić, chociaż ciągle obserwuję, śledzę, kibicuję, nie zawsze rozumiem :)

  16. Dobże muwi. Ja sie teras na pszykuat krełuje na naztoladka lób na dyzlegtyka.

    jak większość społeczeństwa obecnie.
    nie da się czytać, co?
    hie, hie
    :))

  17. >caddy, ten mój hajlajf to aktualnie burdel w mieszkaniu, rowerek stacjonarny z popsutym prędkościomierzem, kopiec odzieży do wyprania, trzy kanały w telewizorze i tabcin trend. u mnie po staremu, jak u was?

  18. >detektyw, kreacją – zgoda, strategią – już niekoniecznie. jeśli idzie o dawnych przyjaciół, kolegów, znajomych, to ja mam to niebywałe szczęście, że rozmawiam niemal wyłącznie z tymi przyjaciółmi, kolegami, znajomymi, o których mam silne przeświadczenie, że nie wyruchają mnie po ciemku sztachetą od płotu. mówiąc językiem ulicy.

  19. Mam osobistą satysfakcję, że wiersze Jakobe zachwyciły mnie, zanim posypały się nagrody…
    brawo dla mnie… :))))
    Nie rozumiem, dlaczego >ja

  20. cd, bo ucięło w połowie…
    …nie rozumiem, dlaczego >ja

  21. …o cholera…znowu ucięło…
    …nie rozumiem, dlaczego >ja< nie zauważa różnicy między kreacją, a strategią... upatrując w sukcesie braku autentyczności... Wyobraźnia, inteligencja, pozwalają kreować naszą rzeczywistość, i chwała Bogu, bo to nazywa się twórczość... Słowo daję, można cieszyć się sukcesem, bez popadania w samouwielbienie... wierzę, że jest tak w przypadku Jakobe... Intuicja, własne działania twórcze (plastyczne), i różnica pokoleniowa pozwalają mi tak sądzić...

  22. hej. to właśnie jest szał. bezkarnie możesz mówić, że wszystko jest do dupy, bo wokół burdel, nic w telewizji, wszystko się kręci za szybko i do tego nieczysto. bez zarzutów, że nieprawda.

    u nas na przykład TV z zepsutym potencjometrem stracił wizję. na serio zaczęliśmy go oglądać. nie wiem, czy to zmiany, czy wielki powrót do korzenia, bo teraz wieczorami kreujemy sobie odcinek “na dobre i na złe”, w którym doktor z doktorową grają w szachy.

  23. >ja,a na kogo Twoim zdaniem kreuje się Jakobe za pomocą swojego bloga? Jeśli to nie tajemnica oczywiście.

  24. Jak jest po ludzku, to jest nieznośnie…
    Czytajcie ludzie tabloidy!… zatem :)

  25. nieja (ja?) nie - jul

    23/05/2010 — 23:25

    wszystko jest kreacją i wszystko jest strategią, ale nie wszystko jest taktyką! jest tak, że nie jest taktyką?

  26. Bardzo fajny wywiad w radiowej Trójce.

  27. Ale pięknie mówiłeś w Trójce! Jak już wcześniej pisałam, jesteś chłopcem nie tylko ładnym, lecz również całkiem inteligentnym. Choć momentami miałam niemiłe wrażenie, że Barbara traktowała Cię odrobinę… hmm… protekcjonalnie.

  28. >caddy, ostatnio włączyłem odbiornik i leciał “kod merkury” z brucem willisem, więc coś jeszcze w tej telewizji można znaleźć. nie twierdzę też, że wszystko jest do dupy. do dupy jest na pewno nowy “iron man”, ale jeśli idzie o całą resztę – zdanie (moje zdanie) jest podzielone. twierdzę natomiast, że wbrew doniesieniom mediów jakobe mansztajn nie planuje zostać politykiem po, nie kupił willi w milanówku ani nie zaczął jeździć es klasą z szoferem w środku.

  29. >Helga, czy ja wiem, myśmy sobie po prostu gawędzili miło, bez żadnej pretensji, retorycznych przepychanek i tym podobnych. tak to przynajmniej wyglądało z mojej strony. inna rzeczą jest, że ja się chyba jednak jąkam.

  30. >jul, jest tak, że nie jest taktyką.

  31. WitómĂŤ! Miałam napisać coś wcześniej o żałobie, ale wyskoczyli z Wawelem i straciłam mowę na długo. Przeczytałam kilka wierszy i choć całe życie myślałam, że na moją kapuścianą głowę to za trudne, to się jakoś w Twoich połapałam i zdecydowałam, że jak tylko mi wpłyną środki, zaraz polecę po tę książkę. Gratuluję i pozdrawiam!

  32. potwierdzam, że w TV można jeszcze coś znaleźć. dziś znaleźliśmy cwancyk, którym się wyłącza fonię. jak naprawimy wizję, będzie można bawić się w włączanie i wyłączanie dźwięku. nie wiem po co, ale brzmi fajnie. nie wiem co z tą willą, mercedesem, platformą, szatniarzem. moje media to prąd i woda.
    ps. czy mam napisać jeszcze dla równowagi?
    ps2. nie rozumiem o co chodzi z tym wawelem, przecież każdy by chciał tam leżeć. czy nie?

  33. >Sylwia, dzięki. a książkę najlepiej brać ze strony wydawcy, czyli stąd: http://portret.org.pl/

    >caddy, proszę pisać. to jest takie miejsce, w którym można sobie dowolnie ustanawiać balans.

  34. Bez jaj. Jąka to się M.Baran z GW Trójmiasto.

  35. no to się zbilansuję na zero.
    dziękuję za udostępnienie budki.

    w sumie myślę, że nie byłoby źle, gdyby szofer woził mnie gdzie chcę samochodem. nawet klasy d.
    trzeba w tym celu zdobyć jakąś nagrodę, tak?

  36. >caddy, tak!… najlepiej nagrodę “Miss Polonia” – wtedy wozi szofer… ;))

  37. faktycznie, to mogłoby być coś dla mnie.
    umiem odpowiadać na niezywkle ważne pytania.

    – czy myślisz, że możliwe jest utrzymanie pokoju na świecie?
    – cóż, trudno mi odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. w moim mieście wynajem pokoju w dobrej dzielnicy kosztuje około pięćset złotych . nie wiem, jak kształtują się ceny na nowym świecie, sądzę jednak, że jeśli ktoś ma pracę i może zarobić godziwe pieniądze, utrzymanie pokoju nie powinno stanowić dla problemu.

  38. właśnie przeczytałem:

    Werdykt jury VI Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego “Złoty Środek Poezji”
    na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2009 pod patronatem Dwumiesięcznika Literackiego TOPOS

    III miejsce: Jakobe Mansztajn “Wiedeński high life”, Stowarzyszenie Artystyczno -Kulturalne Portret, Olsztyn 2009 – 2000 zł

    brafo!

  39. Taka fala popularności utopi nam chłopaka. :D Ale co tam, żyje się raz i to krótko. Gratulacje, i najlepiej już na cały czerwiec, żeby się nie powtarzać. ;]

  40. >giera, dzięki.

    >., dzięki również. nie utopi, chłopak doskonale pływa.

  41. Gratuluję!!!… i pozdrawiam :)

  42. chłopak z wody, więc pływa sprawnie!

  43. mógłbyś tutaj czasem zajrzeć,
    wrzucić jakiś nowy tekst ;)

  44. >k., no właśnie, zapomniałem.

  45. zaglądasz jednak!
    też zaglądam, ale bez zmian.

  46. …i ja zaglądam, a Jakobe ciągle robi porządki. :)

  47. dlaczego w Sopocie straszą dzieci Milicją i czarną wołgą?

  48. >caddy, straszą tylko te dzieci, które przeskrobały coś niecnie i wiedzą, że należy się bać.

  49. milicja i czarna wołga jeżdżą ulicami.
    to już nie jest straszenie.
    to materializacja dziecinnego koszmaru z poprzedniego wieku.
    może przerazić nawet grzeczne dzieci, które na sam widok niebieskiej nysy i wołgowego grilla zaczynają robić rachunek sumienia.

    to gorsze niż groźba, że nie kupią ci i-phona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑