jakobe mansztajn: stała próba bloga

pogwarki, część 7.

[132] blogi autorskie posiadają tendencję do przepoczwarzania się w anonse albo raporty reutersa. autorzy tych blogów posiadają tendencję do przepoczwarzania się w grzecznych spikerów własnej działalności albo działalności świata. wszystko posiada tendencję do przepoczwarzania się w watę cukrową albo suche wafle i jest to smutny, a zarazem mocno bezpieczny kierunek rozwoju sytuacji. taka szlafmyca mnie nie zachwyca, dlatego chuj z tym. parę dni temu dostałem propozycję, aby wykarczować bloga z nieczystych myśli oraz przekleństw, uczesać frazę na bardziej uczesaną i wejść w ciepłą, bezkolizyjną, a przy tym także nie najgorzej płatną współpracę z oddziałem sekretnej telewizji internetowej. jako pismak na zlecenie, pies na zawołanie, kamerdyner na gwizdek. proszę dać mi sekundę, grzecznie to przemyślę i dam państwu odpowiedź w ciągu kilku najbliższych lat. z poważaniem, dżej ‘wciąż scyzoryk’ mansztajn.

Categories: Bez kategorii

fun fun fun » « poznań poetów, jeszcze raz

26 Comments

  1. to raczej szczegolow nie podasz ? :>

  2. Dużo proponowali za wierszówkę?

  3. qwerty, raczej będzie ciężko :].

    ?, krzywdy nie było.

  4. A nie masz takiego poczucia, że teraz proponują, a za jakiś czas przestaną i wtedy dopiero włączy się poszukiwanie takich propozycji?

  5. ewentualnie blogi autorskie dryfują w stronę coraz to mniej kochanego ogródka, który uwiera to swoimi ograniczeniami, to samym swoim istnieniem. powodzenia w przepoczwarzaniu. lub nie

  6. ……, tutaj nie chodzi o propozycję jako taką (może nie wyglądam, ale chętnie wchodzę we współpracę), co o jej szczegółowy charakter. a że za jakiś czas przestaną proponować – no cóż, propozycji nigdy nie było tak dużo, żebym miał nagle odczuć jakąś dramatyczną zmianę.

    foma, z naciskiem na nie. takie pobożne – być może – życzenie.

  7. gratulacje! błagam nieeeeeeeeeeee!!!!! wata cukrowa jeszcze, ale suche wafle już stanowczo nie!;) jakobe, bo nie będę odwiedzać Twojego bloga!:)kocham te Twoje soczyste epitety.

  8. i scyzoryk może mieć stępione ostrze:)

  9. ze zdjęcia wnioskuję, że do twarzy ci, jakobe, w tej mało uczesanej…frazie;)

  10. ja tam lece na kase i nic mnie nie powstrzymuje

  11. Nikomu nie powiem

    27/05/2011 — 07:09

    Nie wiem co o tym myslec. Masz prawo sie nie zgadzac na propozycje, walczyc o niezaleznosc, ale pisarze czesto ida na male kompromisy, robia sobie przegrodke w swojej tworczosci na rzeczy mniej ciekawe i z tego sie utrzymuja.

  12. “i scyzoryk może mieć stępione ostrze:)”

    Skalpel byłby bezpieczniejszy ;)

  13. nikomu nie powiem, to prawda, mogę się nie zgadzać :]. kompromisy bywają słuszne, dla mnie takim kompromisem byłaby na przykład decyzja o zatrudnieniu się na poczcie albo w grupie doradczej organizującej szkolenia z asertywności dla wilczków z peugota. po to właśnie, aby w literaturze móc sobie po godzinach nadal pozwalać.

  14. ale francuz nie ma lwa w logo?

  15. po godzinach to już się mało co chce

  16. caddy, lew, wilczek, płastuga – jeden w gruncie rzeczy pies.

    foma, istnieją tacy, którym się chce bez względu na godzinę.

  17. no to dzięki. mnie psem nazywać. i płastugą :)

  18. wiesz, że to nie tak :].

  19. Jakobe, Ty ostry jesteś, podoba mi się to! nie zmieniaj nic, jest dobrze!

  20. Wydaje mi się, a zdania zaczęte od “wydaje” są bardzo subiektywne, że ten Twój blog jest pewną częścią Twej praktyki literackiej i nie zdziwiłbym się gdybyś w jakiejś przyszłości wydał wyimki stąd w formie książkowej. Niby żyjemy w krajo-czasie, w którym wszystko ma swoją cenę, lecz z drugiej strony zgadzając się na fasonowanie swego języka literackiego pod dyktando powiedzmy potentata na rynku przemysłu mleczarskiego, jakiegoś dużego banku, lub sekretnej tv internetowej strzeliłbyś w kolano swojej wartości jako literata (bo ten blog już ma swoją historię i swój język, ma też swoich czytelników) i zyskując teraz te kilka tysi na miesiąc, w sumie być może straciłbyś na dłuższym dystansie. Wydaje mi się zatem, że Tobie chodzi o trochę inną walkę o niezależność niż dajmy na to jakimś wnukom The Sex Pistols. Równie dobrze mogę się jednak mylić, lecz chyba inaczej byś patrzył na propozycję prowadzenia swojej rubryki z felietonami w “Przekroju” czy czymś takim, niż się zapatrujesz na oferty zmiany sposobu prowadzenia bloga, który już istnieje?

  21. wiem, wiem. tak sobie tylko mnożę byty ;)

  22. m, zgadzam się właściwie ze wszystkim. ten blog to nie jest jakaś sztywna stylistyka, ale gdybym miał nagle zmienić ton z obecnego na określony w warunkach umowy z potencjalnym dzierżawcą tego miejsca (który oczekuje w tygodniu dwóch zjadliwych tekstów politycznych i dwóch zabawnych komentarzy do świata szołbizu), wziąłbym się od razu do lasu, przywiązał do drzewa i zawył boleśnie, a skowyt mój jeszcze długo odbijałby się od modrzewi. nie dlatego, że nie chcę o tym pisać, ale dlatego, że musiałbym. a do tego tutaj.

    nie wykluczone jednak, że w przyszłości blog wejdzie we współpracę z jakimś – że tak powiem – podmiotem medialnym. luźną, opartą na zaufaniu i historii tego miejsca. mnie to nawet byłoby na rękę.

  23. Czesaniu fraz mówimy zdecydowane nie!!! Bo my uczesanych fraz nie chcemy czytać. To kto by wtedy czytał? Gratuluję! :)

  24. Na pohybel kapitalistom!

  25. A kiedy Kryształów Zwierciadła rozstrzygnięcie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑