taka piękna żałoba

[88] po ostatnich dniach przewagę na poligonie mojego umysłu zyskuje obóz sceptyczny. obóz sceptyczny twierdzi, że się naród nie potrafi zachować. miałem nie mówić, myślę sobie: po chuj kolejny się będzie wyrywał, skoro w kraju tylu ekspertów, ale postanowiłem inaczej, odchrząknę tylko i w dwóch zdaniach powiem.

istniały i istnieją dwa wyraźne obozy: obóz tradycyjny i obóz alternatywny. obóz tradycyjny to jest ten obóz, który zmienia avatary na profilach społecznościowych, ten obóz cierpi i domaga się upowszechnienia reakcji bólu, podczas gdy ból w narodzie rozkłada się nierównomiernie. w tym obozie prym wiodą media, które gdyby tylko mogły, całkowicie zaciemniłyby obraz na wizji i na ulicach miasta, ale skoro nie mogą, to przynajmniej od rana do nocy powyświetlają zdjęcia prezydenckiej pary z requiem mozarta w tle. ten obóz, powodowany tragedią, radykalnie zresztą zmienia swoje myślenie o rzeczonej parze – jeszcze wczoraj to był zacietrzewiony kurdupel z wesołym diabłem u boku, a dzisiaj – mąż stanu i jego wspaniałomyślna małżonka, którzy ośmielili się iść pod prąd społecznym i politycznym modom. ten obóz odczuwa głęboki smutek (przechodzący niekiedy w histerię) i jednocześnie ma odwagę powiedzieć, że to właśnie smutek, a nie na przykład szok (obóz alternatywny).

obóz alternatywny to jest ten obóz, który od początku ma rację – wie, że każda zmiana jest chwilowa, że tutaj nie ma co liczyć na przełom w stosunkach polsko-polskich i że z końcem żałoby narodowej (którą witać będą szampanem) wypali się wszelki impuls do zmiany. ten obóz jest zresztą zdania, że pomysł jej wprowadzenia to decyzja lekkomyślna (choć w istocie pierwsza w – jak to się mówi – nowej polsce tak dojmująco umotywowana), a wszelka cześć, jaką oddaje się tragicznie zmarłym, pozostaje czcza i przesadna, albowiem każda śmierć jest równa i z równym szacunkiem do każdej śmierci należy podchodzić – tak do śmierci swojej matki, jak i do śmierci dalekiej koleżanki matki. ten obóz zjada jednak własny ogon, ponieważ w heroicznej krucjacie na rzecz zrównania ze sobą wszystkich śmierci – śmierć prezydenckiej pary traktuje z ignorancją jako dalszy, kłopotliwy przejaw wyższości establiszmentu, który nie żyje, nad ludem, który wciąż trwa. na koniec obóz alternatywny ma dodatkową i rozstrzygającą przewagę: z bólu po stracie uczynił słabość.

jest jeszcze trzeci obóz, obóz sceptyczny. ten obóz już dawno wyłączył telewizję, odczuł swoje i swoje wie, i z niejaką satysfakcją, manifestacyjnie wręcz, nie uczestniczy w wielkim, społecznym komentarzu do sprawy. patrzy i z kwaśnym uśmiechem na twarzy milcząco nasłuchuje (milcząco przynajmniej do tej chwili), jak dwudniowe wzruszenie przechodzi w regularną jatkę, i nie może oprzeć się wrażeniu, że już to kiedyś widział.

Categories: Bez kategorii

16 Comments

  1. Dobrze powiedziane.

  2. nie za bardzo. otoz widze to inaczej.

    pierwsza grupa to wg mnie grupa pelna emocji, podniecona i tropiaca szokujacych informacji. o zadnym bolu nie ma tu mowy, o ile nie sa przyjaciolmi czy krewnymi tragicznie zmarlych. a na ogol nie sa. jak np. pewna pani dzwoniaca do radia z hameryki, szlochajaca do sluchawki, ze radio x jest pierwszym medium do ktorego udalo jej sie dodzwonic, i ze to wszystko jest takie straszne (czyli to ze gdzie indziej nie mogla sie dodzwonic). grupa ta odwoluje wszelkie imprezy, jakby ich odwolanie mialo jakikolwiek wplyw na zachowanie szacunku dla zmarlych. grupa ta jednoczy sie i trzyma sie „kupy”.

    druga grupa (tu zgoda) to chlodni obserwatorzy, ktorzy rzeczywiscie uznaja zalobe, placz i lament za oznake slabosci. kontestuja wszystko, sa w stanie stwierdzic, ze samolot jakim leciala feralna ekipa, byl w rzeczywistosci drzwiami od stodoly. szczerze mowiac naleza tu i zwolennicy i przeciwnicy bylego prezydenta, zwolennicy bowiem z kwasnym usmiechem i satysfakcja zliczaja nawroconych, szydzac do tego z ich nawrocenia.

    no i jest rowniez trzecia grupa. tylko kurcze… kto ja widzial? dajcie znac, jakby sie gdzies znalazla.

  3. Nieustannie podnosi mnie na duchu świadomość, że w tym mieście są jeszcze ładni i inteligentni chłopcy, tacy jak Ty.

  4. >., co do pierwszej grupy – nie jestem ekspertem, ale szlochająca do słuchawki kobieta, która twierdzi, że to wszystko jest takie straszne, rzeczywiście sprawia wrażenie, jakby było jej ciężko. nie twierdzę bynajmniej, że pośród obu tych obozów nie znajdują się krwawi łowcy newsów, ale z podobną pewnością można założyć, że w zapłakanych obliczach osób stojących wzdłuż głównych arterii warszawy kryje się więcej niż tylko grymas podniecenia. mnie się to wydaje szczere – nietrwałe, ale jednak szczere.

  5. >Helga, mógłbym głupio zażartować, że mnie też to podnosi na duchu. ale nie podnosi.

  6. a wiec wlasnie, budzi sie w nas jakis szczery placz, nierzadko wewenetrzny i bezglosny. wg mnie to wlasnie objaw patriotyzmu. ojczyzna to w jakiejs mierze nasza rodzina, nawet jesli to rodzina glupkow.

    dzieki za te analize. chociaz sie z nia nie calkiem zgadzam, jednak zmusza do refleksji.

  7. Podpisze sie pod tym co powyzej, mimo ze zaliczam siebie raczej do obozu alternatywnego. Z takim zastrzezeniem tylko, ze nie jest slaboscia okazywanie zalu po, jak to mowisz, stracie, ale slaboscia jest poddawanie sie emocjom i formulowanie nowych tez na bazie tych emocji.

  8. przypiszę do siebie sceptycyzm. bez większych wylewności.

    trafne spostrzeżenia..

    pozdrawiam

  9. >Y, ja bym to nazwał raczej lekkomyślnością. ale owszem, jest to także forma pewnej słabości.

  10. to się pomyliłem w ocenie samego siebie.

  11. wpasowałam się w trzeci obóz. chyba, bo się skłaniałam też ku alternatywnemu.

  12. „Pan kierownik powiedział, że dziś jest dzień żałoby, że jest to dzień wolny, aby każdy mógł oddawać się takiej pięknej żałobie”.
    Polska żałoba do klarownych nie należała

  13. kurewski infantylizm społeczny. chyba potrzeba nam (im) Herosów. moje (ich) pokolenie ma niestety tylko Heroesów. Da się grać tylko w trójkę, reszta ssie podobnie jak i polskie kino, a raczej kinematografia, bo kurwa to przecież rodzaj żeński.

    wracając, to co najsmutniejsze w tym wszystkim,to hektolitry (lawy) nienawiści niepostrzeżenie wymykające się z ekranów i przede wszystkim radioodbiorników. w kupie raźniej, czujemy się silniejsi, można komuś dojebać. anna freud chyba na to mówiła deficyty ego, a ja nie mam nawet czasu na ego.

    pytanie, po co ta cała żałobnicza typologia, która i ja próbowałem sobie nakreślić po tej kaczastrofie? czy to próba uporządkowania rzeczywistości? czy może tylko swobodna, nic nie znacząca, dygresja? kolejny koncept-mara, a ja czuję, że jestem coraz dalej.

  14. >tobiasz, typologia raczej z irytacji albo jako wyraz irytacji na irytację jednych i przesadę w okazywaniu drugich. w każdym razie dygresja, taki rodzaj dygresji, która ma jednak znaczenie kluczowe. w tym przypadku kluczowe dla mojego osobistego odczytania intencji.

    temat źródłowy zresztą z wolna traci temperaturę, teraz temperaturę podnosić będą tematy inspirowane, jak choćby ten:

    http://www.krytykapolityczna.pl/Seria-Publicystyczna/Zaloba/menu-id-115.html

  15. o kurwa. NEKROPIAR. to wszystko tylko pokazuje jak bardzo brakuje nam (im) wzorców, przewodników, autorytetów i tworzymy 'coś z niczego’. Sakralizacja, gloryfikacja, idealizacja i (c)huj wie co jeszcze. to się robi chore. zastanawia mnie, dokąd to wszystko idzie? podobno Nowa Europa zmierza ku czeluści, a masoni zatruwają wodę pitną estrogenami,żeby doprowadzić do sodomii pośród mężczyzn. jak bardzo musi się zdegenerować ludzki intelekt, aby w coś takiego uwierzyć? nienawiść to chyba najsilniejsza trucizna.chyba potrzebna nam narodowa terapia. może jakiś mesjasz sprawy narodowej? nie wiem, czy wgl warto poświęcać temu swoją uwagę, chociaż, przyznam, to co się dzieje wzbudza we mnie silne uczucia. niestety jeszcze nie wyrosłem z młodzieńczego idealizmu. ponawiam pytanie, co dalej?

  16. z nas dwóch to ty nie wyrosłeś z młodzieńczego idealizmu, dlatego to ja pytam, co dalej :].

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Copyright © 2024 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑