jakobe mansztajn: stała próba bloga

osobność

[22] oddzielnie robić zwariowane rzeczy i szukać słów, aby o tym wszystkim opowiedzieć. doświadczać metafizyki drobnych zdarzeń, gdzieś w deszczu, na rozgrzanych schodach starej kamienicy, na mokrym trawniku przed teatrem, w nocnym pociągu do zadymionego miasta, którego nazwy nie pamiętam. oddzielnie jadać winogrona, oddzielnie chodzić spać. wracać nad ranem do domu i zostać zaskoczonym przez deszcz. poczuć, że deszcz robi się słodki, że jest naprawdę słodki, i zostać tak przez minutę, z otwartą buzią zwróconą do góry, coraz bardziej mokry, przemarznięty i głupi z niepojętej rozkoszy. być jak bohater z książki i dalej szukać słów. wiedzieć, że piękno brzydzi się słowem, wierszem, opowiadaniem i dalej szukać słów. wiedzieć, że już nie usłyszysz nazwy tamtego miasta, nie poczujesz smaku tamtego deszczu i dalej szukać słów. mieć osobne doświadczenie, być uwieranym

Categories: Bez kategorii

function » « ekhm

21 Comments

  1. u nas tez pada

    )

  2. nieoczekiwana zmiana miejsc

    13/08/2007 — 11:54

    jakobe mily, odetchnelam glebiej. lubie cie. i czytac tez.

  3. nieoczekiwana zmiana miejsc

    13/08/2007 — 11:56

    a w ogole jak to jest, zosia kocha i zostawia cie na 40 dni tak bez mrugniecia okeim?

  4. nieoczekiwana zmiana miejsc

    13/08/2007 — 11:56

    * okiem

  5. qwerty > nieoczekiwana

    13/08/2007 — 13:03

    skad wiesz, ze nie bylo mrugniecia? ;>

  6. nieoczekiwana zmiana miejsc

    13/08/2007 — 14:39

    nie chce zostac zle zrozumiana, ale przyznaje , ze sama mam klopot ze zrozumieniem niektorych sytuacji. np takij, kiedy dziewczyna postanawia zostawic chlopaka na 40 dni i pojechac na inny kontynent ot tak. mam chocaz nadzieje, ze to w szczytnych celach zarobkowych a nie dla samej przyjemnosci;}

  7. qwerty > nieoczekiwana

    13/08/2007 — 16:00

    czyli ‘nie’ dla przyjemnosci, ‘tak’ dla celow zarobkowych? :> i czy to znaczy, ze kobieta powinna stac przy swoim mezczyznie bez przerwy?

  8. nieoczekiwana zmiana miejsc

    13/08/2007 — 16:22

    nie, ocztywiscie ze nie, ale byc razem znaczy razem robic zwariowane rzeczy i nie musiec pozniej szukac slow zeby o tym wszystkim opowiadac. albo ja po prostu jestem staromodna.tak czy inczej koniec tematu;}

  9. “być uwieranym”
    czyli, że coś Cię uwiera, czy tak? Coś jak dokuczliwa, bzzzzycząca mucha, czy może zbyt ciasny pokój, w którym brakuje powietrza?
    pzdr

  10. “Statek jest bezpieczniejszy, gdy kotwiczy w porcie, nie po to jednak buduje się statki..”

    nie o to chodzi żeby ciągle tkwić w ścisłym fizycznym przywiązaniu do siebie..
    życzę Wam jakobe wiatru w żagle!

    rewelacja, że Z. pojechala do Peru.. kazdy powinien spełniac w ł a s n e marzenia aby móc potem podarować tyle pasji i namietnosci tej Drugiej osobie.. za to kocha sie najbardziej!
    40 dni.. cóż to jest wobec wiecznosci ;)
    pozdrawiam

  11. huhu, chodzą słuchy, że książkę wydajesz.

  12. tej, jakub, coraz bardziej pierdolą te dziewczęta na twoim blogusiu, weź wprowadź jakąś dyskryminacje płci i napalenia w ramach komentarzy, bo to juz nie jest ani zabawne ani nawet żenujące x>>

  13. bravo córka !

  14. bez kitu, córka jedynym dziewczęciem które nie pierdoli :D

  15. uwieranym tęsknotą / bezsilnością?

  16. >córka, no właśnie i no cóż. myślałem, że jak raz powiem, to wystarczy.

    >sarna, raczej tęsknotą, taką uporczywie bzyczącą.

  17. aha, i jeszcze jedno, żeby była jasność.

    nieoczekiwana zmiano miejsc, zosia nie poleciała na inny kontynent w celach zarobkowych. jeśli gdzieś się udawać w celach zarobkowych, to na pewno nie do ameryki południowej. zosia poleciała na inny kontynent w celach turystycznych, co zresztą w niczym nie zmienia sytuacji. ja naprawdę szanuję twoje podejście do tematu, ale związek, w którym kobieta jest uwiązana swojego mężczyzny jak sznurek albo mężczyzna jest uwiązany swojej kobiety jak pies, to trochę dziwaczna, żeby nie powiedzieć bardziej, konstrukcja. w notce wyżej nie o to chodziło, notka wyżej to migawka, wyraz prywatnego smutku, że nie mogę być częścią tego dużego czegoś, co teraz przeżywa zosia, i że zosia nie może być częścią tych drobnostek, które przeżywam teraz ja. i tyle.

  18. Jakub, coś jeszcze przypomniało mi się. Czy mieliście wykłady z filozofii z dr Leszczyńskim? Jeśli tak, to pewno pamiętasz jak cudownie je prowadził i poruszał temat odległości i uczucia. Kiedyś ujęłam to takimi słowami: “im dalej odpływasz, tym mocniej cię czuję”.
    pzdr

  19. panna monroe

    16/08/2007 — 16:00

    a ja tak nie bardzo na temat- czy có me teraz jakiegos bloga? bo kiedys czyatlam chetnie, a teraz mi sie jakos znikl, czy tez sklerozy dostalam:)

  20. >panna monroe, no z tego co ja wiem, córka blogowała się ostatnio tutaj:

    http://wszystko-o-jego-corce.blog.pl/

    dalszych tropów brak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑