jakobe mansztajn: stała próba bloga

wybory

[32] zdecydowałem i jestem zdeterminowany. dwudziestego pierwszego pazia pójdę za głosem swojego małego, wewnętrznego obywatela, na moment pozwolę sobie odczuć brzemię zbiorowej odpowiedzialności za los tego smutnego jak listopadowa noc kraju i wybiorę, albo raczej – za mniejszym zagłosuję badziewiem. taki niestety deal chujowy, że miast głosować za, naród, a przynajmniej znaczna część tego narodu, zmuszona jest głosować przeciw. i ja także zagłosuję przeciw, bo mnie się bardziej nie podoba niż podoba. to znaczy, mnie się zawsze bardziej nie podobało niż podobało, ale teraz to mnie się nie podoba tak, że gdyby mnie się choćby w jednej dwudziestej trzeciej tak bardzo podobało jak mnie się nie podoba, mógłbym z krystalicznie czystym sumieniem i bez cienia osobistego wyrzutu wobec samego siebie pierdolić, jak to się mówi, równo i po całości, powiedzieć temu małemu, wewnętrznemu gnojkowi, żeby spieprzał na drzewo i samemu wyskoczyć na weekend na mazury popływać kajakiem albo w bory tucholskie na grzybobranie. ale nie, tym razem stawka jest poważna. albo ja, albo kurwa oni

Categories: Bez kategorii

jak zwierzę » « dzień dobry, do widzenia

21 Comments

  1. z tego samego powodu też idę

  2. i ja tez. poza tym pizdzi, wiec kajak i grzyby to slaba opcja :D.

  3. z drugiej jednak strony, jak pisze vonnegut jr:

    I przypomniałem sobie Rozdział Czternasty Księgi Bokonona (…). Rozdział Czternasty jest zatytułowany: Jaką nadzieję może żywić myślący człowiek co do przyszłości ludzkości, jeśli weźmie pod uwagę doświadczenia ostatniego miliona lat?.
    Na przeczytanie Rozdziału Czternastego nie trzeba zbyt wiele czasu. Składa się on tylko z jednego słowa i kropki.
    Oto on:
    “Ĺťadnej.”

  4. Coś słabo to widzę.

  5. PO górą. Teraz czekamy.

  6. “za glosem swojego malego” :>

  7. jurek z tczewa

    28/10/2007 — 00:07

    koncert lao che byl w pyte!

  8. nie wiem gratulować czy w bólu się łączyć :-); zachowuję wciąż wyborczą cnotę.
    Przy okazji pozdrawiam z Kijowa
    jamc

  9. a jakobe znow sie zapadl pod ziemie…

  10. >jamc, kurczę kurczę, wieki całe, cześć. kiedy planujesz wrócić?

  11. frrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

  12. stanislaw z powodzi

    05/11/2007 — 19:06

    chlip chlip

  13. drodzy państwo, aktualnie żyjemy z zosią jak zwierzęta – bez internetu. stad to moje chwilowe zaniedbanie tutaj.

  14. ale dol :]

  15. dół. ale pojawiło się światełko w dole.

    btw, na domiar wszystkiego jeszcze laptop pękł.

  16. czesc jakobe, malduje sie po powrocie do prawdziwego swiata, swiata www
    ;-)

  17. no! ja tymczasem powoli wiążę kabel z kablem, 20 listopada. tak powiedział pan z tepsy. 20 listopada.

  18. 21 listopada.

    telekomunikacja polska kłamie.

  19. blekitny kabelek zczepiamy z blekitnym, zolty z zoltym, bialy kabel wije sie po pokoju, zielone swiatelko neostrady mryga, swiat w formacie 36×28 staje przed nami otworem – mozna odebrac 237zaleglych maili, sprawdzic rozklad kolejki… tylko ze komputer kaput. odebralismy dzis, specjalisci wypruli z niego wadliwe flaki, ale windowsa mamy sobie zainstalowac sami, bo jestesmy poza prawem i nie mamy licencji, okazuje sie.
    telekomuniacja polska byla w porzadku. ale te irlandzkie laptopy…

  20. nie wiem; mam tutaj kontrakt na rok przynajmniej; wrócę kiedy w prl będzie można żyć; na razie tego nie widzę acz chciałbym bo … Zofia “zdjes”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2020 jakobe mansztajn: stała próba bloga

Theme by Anders NorenUp ↑