lato żywych trupów

18 lipca 2011

[139] takich przerw już więcej nie będzie. ta zdarzyła się, albowiem dalej prowadzę życie, o jakim stoi w notatce poniżej – życie szalonego jak wiatr dzieciaka, który dostał pozwolenie na broń. ale na więcej mnie nie stać, gdyż w głębi duszy jestem zorganizowany i poważny, a każda taka przerwa, wynikająca przecież z nieutulonego lenistwa, wpędza mnie w poczucie winy. dlatego jestem i mówię do państwa, z niewyraźną po przebudzeniu twarzą i pomimo świadomości błąkającej się w dalszym ciągu po innej rzeczywistości równoległej. nie o tym jednak, o czym w rzeczywistości chciałbym powiedzieć, czyli wydarzeniach ostatnich dni – o chłopcach i dziewczętach w polsce (jak w tytule niezwykle trafnej książki o chłopcach i dziewczętach w polsce), ale o czymś niemal równie istotnym, choć w gruncie rzeczy nie dość istotnym, tak tylko mówię, aby utrzymać państwa uwagę w tym miejscu.

piszę książkę. mówię o tym głośno, być może dlatego i po to, aby dostarczyć sobie dodatkowej motywacji. piszę książkę poetycką, w której zamierzam umieścić wszystkie swoje demony, strzygi i marcinów. całą tę okrutną reprezentację. chodzimy przecież ze sobą już tyle lat i tyle razem przeszliśmy, że nie potrafię teraz albo nie chcę o niczym innym. mógłbym jeszcze o miłości, bo tej wciąż jest we mnie pełno, ale to jakby kolejny demon, piękny i kokieteryjny, siedzący w zwiewnej bluzeczce na murku przed kawiarnią. nie wiem, kiedy skończę, nie śpieszę się, nie odliczam tekstów do końca. jestem może w połowie, a być może dopiero zacząłem. ale piszę: z niewyraźną po przebudzeniu twarzą siadam przy biurku i pomimo świadomości błąkającej się w dalszym ciągu po innej rzeczywistości równoległej, składam się cały do kupy, zbieram refleksje we wiaderko i siedzę w tej ponurej piaskownicy odrobinę dłużej niż zwykle.

liczba komentarzy: 38

  • caddy napisał(a):

    gdyby marcin, strzyga albo demon w zwiewnej bluzce napisał swoją książkę, ciekawe jaka by była?

  • jakobe napisał(a):

    heh, może o tym samym. może jest tak, że ja też jestem demonem moich demonów.

  • caddy napisał(a):

    pytanie, kto kogo zamknął w szafie
    i nie pozwala odejść – tak się czasem zdarza, że trzyma człowiek te demony, choć mógłby pozwolić im odejść, bo lepszy znany zły, z którym się lata przegryzło, niż brak, w dodatku kompletnie obcy.
    ale życzę wytrwałości.

  • mania napisał(a):

    ten demon jest demonem, jest demonem

  • jakobe napisał(a):

    caddy, właśnie, w takie dni jak ten mamy tylko siebie.

  • caviale napisał(a):

    ależ esencjonalne espresso z amaretto. czarne jak smoła, gorzkie z rozedrganą w tle nutą słodyczy.
    lubię.

    (przepraszam, ale tak mi zagrało;)

  • caviale napisał(a):

    caddy, podoba mi się. bardzo.

  • qwerty napisał(a):

    jak haslo z reklamy, ale podoba sie, caviale

  • jakobe napisał(a):

    caviale, ostatnio gdy piszę, regularnie mam w głowie ten numer. nawet jeśli piszę o parku oliwskim.

  • caddy napisał(a):

    dzięki, caviale :)
    a mnie jak koledze qwerty, też się podoba – zupełnie dobrze Ci zagrało.

    jakobe, do kompletu może pasowałoby jeszcze „avenue of hope” autorstwa „i am kloot”.

  • Natasza napisał(a):

    Moja koleżanka Monika ma na imię Monika, w skrócie Mon, a nazwisko ma na D, czyli w sumie jest D. Mon, czyli właśnie Demon i ona jest demonem.

    Cieszę się, że piszesz tę książkę.

    Aha, Natasza to z kolei A.Szatan, tyle że na odwrót, ale to chyba każdy wie, a ja mam to za sobą;)

  • mts napisał(a):

    pisz pisz! sa czytelnicy, ktorzy moga zaplacic za ksiazke juz teraz.

  • . napisał(a):

    może być o parku oliwskim, ale koniecznie dołącz coś o miłości. kobiety to lubią. :)

  • Sam napisał(a):

    fajnie sie to czyta kurde wiaderko piaskownica dobre motywy

  • Magda napisał(a):

    Kochany, czekamy :)

  • caviale napisał(a):

    kobiety lubią parki i…
    http://www.youtube.com/watch?v=OXLjPFqiWBs

  • jakobe napisał(a):

    caddy, mocno pasuje. a w głowie mam jeszcze sunshine, który też się we mnie rozpanoszył jak rzadko.

  • jakobe napisał(a):

    natasza, może to wy właśnie buszujecie po zakamarkach mojej duszy strapionej i siejecie spustoszenie? oj, strzygi trójmiejskie.

  • jakobe napisał(a):

    mts, byłbym zobowiązany. książka kosztować będzie 89 złotych, numer konta prześlę mejlem.

  • jakobe napisał(a):

    ., mężczyźni – tak myślę – w gruncie rzeczy też. ale są mężczyznami, dlatego łażą ze swoją wrażliwością po kanałach.

  • jakobe napisał(a):

    magda, proszę mi wybaczyć, że nie przyjdę także w tym tygodniu – inne rzeczy mnie zajęły, inny rodzaj myślenia. ale pamiętam, odwzajemniam uczucia, pajęczyna tęsknoty powoli spowija moje serce :].

  • jakobe napisał(a):

    caviale, a to też cudnej urody, ten blog powinien mieć swój soundtrack gdzieś tutaj na pasku obok.

  • MM napisał(a):

    Mansztajn w Dzienniku Bałtyckim! Uprzejmie donoszę ;)

  • jakobe napisał(a):

    mm, wywiad działa szybciej niż ja sam zdążę zadziałać.

  • zula napisał(a):

    niech znajdzie się tam akapit dla/na mnie :P

    takie mam marzenie, mówię o nim głośno!

    ja cały czas zbieram doświadczenia życiowe i szukam odwagi by móc wykrzesać z siebie więcej więcej więcej więcej niż np. dziś, albo wczoraj…

    trzymam mały palec od lewej stopy za pomyślność, wytrwałość w działaniu, dobrze klejące się frazy, i jeszcze lepiej przylegających do siebie bohaterów :) za koloryt lokalny, szum morza i za to wszystko inne ale jakże istotne

    PS drapie mnie w gardle i muszę urwać wątek.

  • Nomen omen Marcin napisał(a):

    Przeczytałem wczoraj w DB Twoją wypowiedź o kulturze w Gdańsku. Wyważony i potrzebny głos w dyskusji. No i pointa mocna, ale prawdziwa.

  • jakobe napisał(a):

    zula, dziękuję, ja też trzymam: za wytrwałość i pomyślność w wykrzesaniu. no i za gardło, żeby nie drapało.

    nomen omen marcin, taki tam głupio-mądry jestem. ale poprosili o głos w sprawie, to odpowiedziałem zgodnie z sumieniem.

  • Magda napisał(a):

    Zlotko, nie mozemy czekac w niesonczonosc ;)

  • mjkazmierski napisał(a):

    „Twórcą jestem w swoich dwóch pokojach w Oliwie”… projektujemy.meble.pl? Jake, are you creating furniture or literature? Jesus was a carpenter and a teller of good stories, but I didn’t know he advertised his own furniture in the Bible;)

  • kot psot napisał(a):

    może nie na temat, ale śniło mi się, że Jakobe ma na imię Tomek:)

  • jakobe napisał(a):

    mjk, heh, bo wiesz, padło pytanie, czy mnie jako twórcy dobrze się żyje w gdańsku. sens mojej odpowiedzi miał być taki, że gdańsk do mojego (jako twórcy) dobrostanu się nie dokłada. za to feng shui w moim mieszkaniu – owszem :].

  • jakobe napisał(a):

    kot psot, tomek to szlachetne imię. znam dwóch tomków, obaj szlachetni.

  • mts napisał(a):

    ;) biore w ciemno.

  • caviale napisał(a):

    p.s. grazie:) za miłe słowo.
    (dzisiaj, bo wcześniej nie weszło)

  • rena napisał(a):

    Tomki to cholery..nie było mnie tu:)

  • klio napisał(a):

    posłuchałabym też o chłopcach i dziewczętach w polsce ;)

  • [jakobe.art.pl] napisał(a):

    […] chyba najwyższy czas, żebym przestał na blogu obiecywać, sumienność mi nie wychodzi. tym razem to pewnie przez lato. ogólny brak refleksji na ulicach w […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.